Kryzys w małżeństwie – brak miłości. Jednym z najczęstszych powodów kryzysu w małżeństwie jest brak miłości. To, co kiedyś było oczywiste i naturalne, staje się coraz trudniejsze do utrzymania. Para zaczyna się oddalać od siebie, a miłość stopniowo zanika. Przyczyny braku miłości w małżeństwie mogą być różne. "Poziom seksualnej aktywności w związku jest barometrem stanu jego zdrowia" - uważa dr Pam Spurr, autorka wydanej właśnie w Wielkiej Brytanii książki o kryzysie życia erotycznego w małżeństwie. Z jej 20-letniej praktyki wynika, że pary mają tendencje do mierzenia poziomu swojej miłości poziomem pożądania. kryzys w związku. Barbara Kurdej-Szatan o kryzysie w małżeństwie. Myślała o rozwodzie. Barbara Kurdej-Szatan 12 lat temu wyszła za Rafała Szatana. Najgorszy powód ze wszystkich… ustanie miłości. dwa Brak intymności w małżeństwie od żony: 9 przydatnych wskazówek 2,1 1. Mów i staraj się ją zrozumieć 2.2 2. Nie zaczynaj gry w obwinianie 23 3. Czas ponownie zdobyć żonę 2,4 4. Połącz się ponownie na poziomie emocjonalnym i fizycznym 2,5 5. Więcej przytulania! 2,6 6. Kryzys w małżeństwie. gn 2022-01-14 20:26. Czy ten artykuł był ciekawy? Podziel się nim! Adam Siewierski zdecydował się na udział w „Sanatorium miłości” w poszukiwaniu hej. mam problem z chłopakiem. jesteśmy razem od 8 miesięcy. kiedy jest dobrze jest idealnie, wszystko mi odpowiada, jednak z najmniejszych powodów prowadzi do kłótni, która sprawia, że on wątpi w naszą miłość. taka sytuacja zdarza się co miesiąc. to strasznie wykańcza. twierdzi, że nie ma pojęcia dlaczego się tak dzieje, po prostu ma dziwne myśli i uważa, że to nie ma . Na początku małżeństwa nawet drobne różnice zdań nie przeszkadzają prawdziwej miłości i wzajemnej fascynacji. Gdy dopada nas proza codziennego życia, a różowe okulary przesłoni szarość codziennych dni- ekscytacja opada i zaczynamy dostrzegać, że coś się zmieniło. To co kiedyś nam się w nim tak podobało- zaczyna nas drażnić. W drastycznych przypadkach on się zmienia. Widzimy, że np. woli spotkania z kolegami, zbyt dużo pije, słucha we wszystkim swojej mamy, nie interesuje się domem albo okazał się pracoholikiem. To są chociaż konkretne powody- na które możesz zrzucić oznaki pojawienia się kryzysu. Co jednak jeśli on jest pracowity, interesuje się domem, jest dobrym ojcem, nie ma nałogów, nie bije, nie krzyczy, nie ogląda się za innymi kobietami, nie zdradza? Wszystko jest niby w porządku, ale czujesz że coś się zmieniło. Chodzi o małe słówko ”niby”. Myślisz, że w tobie. Może nawet czujesz się winna? Bo przecież on się stara. Ty za to tracisz siły i jesteś coraz bardziej obojętna. Nie rozmawiacie tak często jak kiedyś, nie potraficie siedzieć godzinami i patrzeć sobie w oczy, właściwie wcale sobie nie patrzycie w oczy i jakoś rzadziej, albo wcale, razem wychodzicie. Sfera seksualna nie istnieje, bo nie masz żadnej ochoty na seks. Monika teoretycznie nie miała powodu, żeby się rozwieść. Mąż się starał i ją kochał. Wiedziała o tym. Jednak Monika była coraz słabsza i wyczerpana, straciła chęć do życia. Ja już dalej tak nie mogę- mówiła. Wracam do domu, patrzę na niego i zaczynam się dusić. Jeśli czegoś nie zrobię, to uduszę się w tym związku. Z zewnątrz wszystko wygląda idealnie. Wszyscy znajomi i sąsiedzi myślą, że masz wzorową rodzinę. To dlaczego ty się nie potrafisz tym cieszyć? I jakoś nie umiesz docenić tego co masz... Czy na pewno jesteś normalna? I co z tobą nie tak? Znasz takie sytuacje? Pewnie tak. Po kilkunastu latach małżeństwa- wbrew pozorom są dość częste. Wcale nie jesteś nienormalna, nie jesteś też wyjątkiem. Życie. Szara codzienność. Jak zwał– tak zwał. To kryzys– czytasz sobie w poradnikach. Dlaczego pojawia się kryzys w małżeństwie? O małżeństwo trzeba dbać. Gdy przychodzą trudności i proza dnia codziennego, przestajemy zwracać uwagę na siebie i koncentrujemy się na sprawach materialnych, często na dzieciach. Jak poznać, że w małżeństwie zaczyna się, czy trwa już kryzys? Czy lepiej sobie uświadomić, że coś się zawaliło i próbować to naprawiać, czy lepiej biernie czekać mając nadzieję, że „samo się ułoży”? Otóż takie konflikty same się nie rozwiązują, ale samo ich uświadomienie, że są i ochota na ich naprawienie”- już dużo dają. Przeważnie kryzys odczuwamy jako brak bliskości. Zauważamy, że tak silne kiedyś więzi- coś zablokowało, albo nawet przecięło. Czujesz, że małżeństwo cię ogranicza, po prostu dusisz się. Masz ochotę wyjechać daleko, jak najdalej... Zmienić swoje życie. Ale oczywiście powstrzymują cię dzieci. Aż w końcu zaczynasz myśleć, że może... już go nie kochasz. Jesteś przerażona. Gdy napomkniesz o rozstaniu- on nie chce o tym słyszeć. Może grozić, że nie odda dzieci, że nie wyobraża sobie życia bez ciebie i jak odejdziesz to się zabije. To szantaż emocjonalny i nie można dać się w niego wciągnąć. Jednak większość kobiet w takiej sytuacji zaczyna wątpić, daje sobie spokój. Nie chcą walczyć o dzieci, a tym bardziej mieć „na sumieniu” jego życie. Co zrobić? Nie widzisz wyjścia z tej sytuacji. Tkwisz w niej, powoli umierasz, bo coraz mniej ci się chce. Miewasz zmienne humory. Starasz opanować emocje, ale gdy tylko jesteś sama, albo bierzesz prysznic to płaczesz, płaczesz, płaczesz. Czujesz coraz większą pustkę, która paraliżuje i której nic nie może zapełnić. Powoli przestaje cię interesować dom. Nie lubisz nawet tam wracać. Psychologowie mówią o kryzysie małżeńskim, który pojawia się pierwszy raz po ok. 5 latach małżeństwa. Oznaki kryzysu w małżeństwie Istnieje wiele symptomów sygnalizujących małżeński kryzys. Jak je rozpoznać? Rzadki, albo nawet całkowity brak seksu. Przeważnie to kobieta nie chce kontaktu. On w zasadzie może uprawiać seks bez poczucia bliskości i całkowitego zrozumienia, ale ty nie możesz się zmusić. Jak masz mieć ochotę na seks, skoro nie czujesz bliskości? Początkowo on nalega i próbuje wymusić seks, a potem jeśli kocha- to zgadza się na taką sytuację. Tylko zawsze do czasu. W końcu ci to dosadnie wypomni, albo zaliczy „skok w bok”. Brak czułości. Nie całujecie się i nie przytulacie za często, albo nawet wcale. Bo on przestał cię pociągać fizycznie. Może przestał dbać o siebie. Pewnie myśli, że już nie musi się starać. Zgania to na brak czasu. Niestety wszystko dostrzegasz, bo różowe okulary spadły i widać już tylko szarą rzeczywistość. Przestało ci zależeć na jego opinii. Nie zależy ci na tym co on sobie pomyśli o tobie, czy o tym co robisz. W zasadzie jest ci wszystko jedno. On przestał mieć ciekawe zainteresowania. Dodatkowo nie ma żadnych nowych pasji. Nie rozwija się. Masz wrażenie, że emocjonalnie utknął gdzieś na etapie 20 latka. A ty czujesz się inaczej i 40 latek o cechach 20 latka już cię nie pociąga. Wprawdzie jeśli cię skrytykuje– to zaboli, bo nikt nie lubi być krytykowany. Ale nie zależy ci na tym, żeby zyskać jego podziw, czy akceptację w tym co robisz. Nie masz ochoty na wspólne wyjścia. Tak naprawdę wolisz iść z koleżanką, ze znajomymi, niż z nim. Z nim jest bowiem przewidywalnie i nudno. Poza tym siedząc z nim myślisz o domu, on cały czas rozmawia o praktycznych rzeczach, o domu albo o pracy. Co jeszcze trzeba zrobić, co ogarnąć, co z dziećmi. A Ty zwyczajnie się z nim nudzisz. Nawet kino odpada, bo okazało się, że on woli inne filmy niż ty. A na niektórych potrafi nawet zasnąć. Wprawdzie na początku znajomości ci to nie przeszkadzało, ale teraz zaczęło cię strasznie denerwować. Przestałaś być o niego zazdrosna. A kiedyś byłaś. Wprawdzie jeśli traktujesz współmałżonka jak własność (on jest moim mężem/ ona jest moją żoną) to zazdrość może się pojawiać, ale na zasadzie „to jest moje- nie oddam innym swojej zabawki”, nie pozwolę zrobić z siebie idiotki, która da się zdradzać. Natomiast na płaszczyźnie uczuciowej, w ogóle cię tak naprawdę nie obchodzi, że on może się z kimś spotkać, czy flirtować. Sama też masz na to czasami ochotę. Od dawna nie widziałaś zachwytu w jego oczach i nie słyszałaś komplementów. Narzekasz na niego innym. Pół biedy jeśli narzekasz zaufanej przyjaciółce i wiesz, że ona mu nie powtórzy. Jednak kobiety często krytykują i narzekają na mężów przy nich. Myślą że on w ten sposób się zmieni i opamięta. Nic bardziej mylnego. Przeważnie on się wkurzy i obrazi na ciebie. Zranisz męską dumę, która kocha być chwalona. Trudno, zasłużył sobie na to– myślisz. Przecież nie przesadzasz i mówisz tylko szczerą prawdę. Pamiętaj- to tylko twój punkt widzenia. On z pewnością widzi to inaczej. Ile osób- tyle różnych obrazów i subiektywnych ocen sytuacji. Nie ufasz mu tak jak kiedyś. Masz wrażenie, że nie mówi ci wszystkiego. Często jest zamyślony. Wiesz, że cię nie zdradza, bo nie ma nawet kiedy. Poza tym nie pilnuje komórki. Ale jest często nieobecny myślami, że nie masz pojęcia o czym on tak rozmyśla. Może coś planuje, może coś ma na sumieniu, ale nie chce ci o tym powiedzieć. A kiedyś mówiliście sobie wszystko. Czujesz jakbyś mieszkała z obcym człowiekiem. Wprawdzie wszystko o nim wiesz, ale emocjonalnie czujesz chłód, którego nie można nie zauważyć. Śpicie w jednym łóżku, ale osobno. Każde z was ma nawet swoją kołdrę. Zasypiacie i budzicie się więc osobno. Jakoś nie masz siły i nawet ochoty się do niego przytulić. A kiedyś nie wyobrażałaś sobie nocy bez wtulenia się w niego. Przestaliście mieć wspólne osobiste tematy do rozmów i właściwie to rozmawiacie już tylko o przyziemnych sprawach. To symptom prozy dnia codziennego, kiedy sprawy formalne i materialne biorą przewagę nad tymi duchowymi. Rozmowy ograniczacie do listy zakupów, dyskusji o dzieciach i zdawkowej relacji o zdarzeniach w pracy. Nie mówicie o tym co czujecie, że jesteście smutni, że coś was ucieszyło, co wam się spodobało. Po co, jak on i tak cię nie rozumie... Jeśli zaobserwowałaś w swoim małżeństwie którąś z powyższych sytuacji to prawdopodobnie w twoim związku zagościł już kryzys. Spokojnie zastanów się: Czy kochasz męża i chcesz z nim być ?lub Czy męża nie kochasz, ale jesteś z nim dla dobra swoich dzieci, czy może chcesz być z mężem, bo zapewnia ci utrzymanie, czy chcesz być z mężem, bo boisz się być samotna? Te powody mogą się łączyć ze sobą. Zawsze podejmij próbę rozwiązania kryzysu Jeśli myślisz, że go nie kochasz, zastanów się dlaczego tak uważasz. Miłość to nie tylko „motylki w brzuchu”, ale również stan złości i zniechęcenia. I można sobie radzić z tymi uczuciami. W każdym razie warto spróbować. Chociaż czasami prościej „pójść na łatwiznę”, czyli zaangażować się w inny związek i zauroczyć obcym mężczyzną niż podejmować wysiłek. Ale dojrzałość nie polega na porzucaniu problemów, ale próbach ich rozwiązania. Tylko w 2018 r. odnotowano w naszym kraju ponad 65 tys. rozwodów. Czy jednak każdy z nich był koniecznością? Czy rozpadu małżeństwa da się uniknąć? Pewnie wiele osób zadaje sobie takie pytania. Są tacy, którzy uważają, że związek należy ratować za wszelką cenę, inni powiedzą – „nic na siłę”. A jak to jest w praktyce i w czym może pomóc terapia małżeńska prowadzona przez wykwalifikowanego psychologa? Na ten temat rozmawiamy z Monika Dragunajtys-Sudoł, psychologiem w Centrum Medycznym Damiana. Życie w związku należy podzielić na kilka faz czy etapów. Początek znajomości to czas fascynacji, miłosnych uniesień i postrzegania się przez pryzmat różowych okularów. Zakochani idealizują obraz siebie, nie widzą swoich wad, a uczucie ekscytacji i związanego z nim pobudzenia utożsamiane z miłością jest podtrzymywane przez różne symbole. Różne typy miłości, która ewoluuje na przestrzeni czasu, charakteryzują się zmiennymi proporcjami namiętności, zaufania i oddania. Tak, jak zmienia się charakter i znaczenie relacji, tak samo zmieniają potrzeby, cele i wartości osób będących w związku. Pojawia się rutyna, troski, obowiązki, które czasem skutecznie potrafią ujarzmić spontaniczność i latające w brzuchu motyle. Wiele par z czasem zaczyna dostrzegać, że więcej je dzieli niż łączy, że nie radzą sobie ze wspólnym pokonywaniem problemów, że mają rozbieżne cele. Wtedy pojawiają się nieporozumienia, od których już tylko krok do kryzysu. Nie przegap sygnałów Przyczyn kryzysu w związku może być wiele. Nie istnieje tu jeden schemat, który możemy przełożyć na wszystkie zmagające się z problemami małżeństwa. Jako najczęstszą przyczynę rozwodu wskazuje się niezgodność charakterów. Małżonkowie wskazują jako problem brak porozumienia, problemy osobowościowe, konflikt wartości i konflikty ról czy problemy emocjonalne. Ważne jest jednak, by nie przegapić pojawiających się po drodze oznak, że coś zaczyna się „psuć”, jak np. że przestajemy ze sobą rozmawiać, a każdy dzień zaczyna się i kończy kłótnią, brakuje nam zrozumienia i większość czasu spędzamy osobno. – Małżonkowie z czasem częściej w negatywny, wybiórczy sposób interpretują zachowania męża czy żony, przypisując im złe zamiary. Zdarza się, że częściej widzą to, co niemiłe i nieprzyjemne niż miłe. Częstym błędem w podejściu do kryzysu jest to, że winą obarczamy naszego partnera. Łatwiej jest nam przenieść odpowiedzialność za problemy na drugą osobę. Jednak naprawdę rzadko zdarza się, że sprawa jest tak prosta. Najczęściej oboje mają sobie wzajemnie coś do zarzucenia, czegoś im w związku brakuje, przestaje satysfakcjonować. Na początku trzeba wykonać bardzo proste zadanie – zastanowić się, dlaczego do danych sytuacji doszło – choćby zdrada jest zazwyczaj sygnałem, że problem pojawił się już wcześniej, ale zabrakło rozmowy czy podjęcia próby rozwiązania problemu. Warto przy tym zwrócić uwagę na naturalne rozbieżności w stylach mówienia kobiet i mężczyzn, które wraz ze stereotypami i nadawanym symbolicznym nieraz znaczeniom komunikacji w związku stymulują lub pogłębiają konflikt. Dla przykładu: kobiety mówiąc o problemach oczekują wsparcia i pocieszenia, podczas gdy mężczyźni traktują tę sytuację jako sygnał do poszukiwania rozwiązań – komentuje psycholog Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Pogadajmy, czyli gdzie szukać pomocy? W sytuacji, gdy codzienne nieporozumienia uniemożliwiają małżonkom zgodne funkcjonowanie, powodują znaczące cierpienie, konieczne może okazać się poszukanie wsparcia u innych osób. I tak włączają w swoje konflikty osoby bliskie – rodziców, rodzeństwo, przyjaciół, poszukując w nich sojuszników lub oczekując sposobów rozwiązania trudności. Niejednokrotnie konflikt wówczas eskaluje, rozszerza się i pogłębia oddalając małżonków od siebie. Czasami decydują się na pomoc specjalisty psychologa czy psychoterapeuty. Wyobrażenia dotyczące terapii pary mogą utrudniać zaangażowanie się w nią lub rozczarowywać, kiedy nie przynosi szybkich i zadowalających efektów. Decydując się na podjęcie terapii małżeńskiej warto wiedzieć, jak ona zazwyczaj przebiega. Oczywiście każdy związek jest inny, zatem podejście terapeuty zwykle jest elastyczne i dostosowane do możliwości potrzeb konkretnej pary. Z reguły współpraca ze specjalistą rozpoczyna się od kilku spotkań zapoznawczych. Najczęściej są to trzy sesje, podczas których psycholog ma czas na poznanie obecnej i przeszłej sytuacji pary, a także ich planów i oczekiwań. To też czas na ustalenie kontraktu i szczegółowe określenie celów. Dopiero potem można przejść do dalszej części procesu. Terapia dla par – jakie niesie korzyści? Na terapię najczęściej zgłaszają się pary stające w obliczu kryzysu lub w przechodzące kryzys. Konflikty, których nie udaje się małżonkom rozwiązać między sobą, często rosną do wielkich rozmiarów, uniemożliwiając im wspólne, zgodne życie. W takiej sytuacji, pary zapominają o uczuciu, które łączyło ich jeszcze jakiś czas temu, a codzienną czułość i miłość zastępują negatywne emocje – złość czy frustracja. – Spotkania ze specjalistą usprawnią wzajemną komunikację i pomogą lepiej zrozumieć siebie nawzajem. Pary stają się wtedy bardziej świadome swoich emocji, reakcji czy potrzeb. Uczą się także znajdowania kompromisów, które są podstawą opartego na zaufaniu i bliskości związku. Współpraca z terapeutą daje szansę na jasną i czytelną komunikację, dzięki czemu małżonkowie w końcu mogą usłyszeć i zrozumieć również oczekiwania i problemy drugiej osoby. Zdarza się, że wiele małżeństw na bieżąco omawia pojawiające się problemy, a mimo to nie udaje im się rozwiązać kłopotów samodzielnie. Schematy myślenia i zachowania w relacji mają tendencję do usztywniania się. Sposoby rozwiązywania problemów, które początkowo mogły w związku pomagać, mogą być na dłuższą metę dezadaptacyjne. Wtedy potrzebne jest neutralne spojrzenie kogoś z zewnątrz, czyli np. terapeuty czy mediatora i zastosowanie innych niż dotychczas stosowane strategii – dodaje Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Ratowanie małżeństwa za wszelką cenę? Przy zaangażowaniu obojga małżonków zazwyczaj istnieje szansa na pokonanie problemów. Bywa, że w wyniku terapii pary, które jeszcze rok wcześniej chciały się rozejść, teraz na nowo cieszą wspólnym życiem, decydują się na kolejne kroki w związku, np. na powiększenie rodziny. Należy mieć jednak świadomość, że na odbudowanie relacji potrzeba czasu. Musimy postrzegać to jako proces. Tak jak para nie przestała się dogadywać w ciągu kilku dni, tak nie da się ich związku odbudować z dnia na dzień. Pozytywne efekty to wspólna praca terapeuty i obojga zaangażowanych małżonków. – Pamiętajmy, że z czasem zmieniamy się i my, i współmałżonek. Zmieniają się nasze plany, podejście do życia czy oczekiwania. Czasem miłość między dwojgiem ludzi po prostu się zmienia. W niektórych sytuacjach każde z małżonków chce pójść w swoją stronę i nie ma w tym nic złego, o ile obie strony się na to zgadzają. Wtedy naturalną koleją rzeczy jest rozstanie się. Częściej jednak pary, zwłaszcza po uwzględnieniu wpływu rozstania na inne osoby i przebieg rozwoju osobistego, decydują się na podjęcie próby odbudowania relacji. Najczęściej z sukcesem. – puentuje Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Co ważne, terapia małżeńska to nie są tylko sesje z terapeutą. Główna praca i to na pełen etat jest do wykonania po opuszczeniu gabinetu – w domu, w codziennym życiu. Czytaj też:„Porno oglądają wszyscy i wszędzie". Raper opowiada o swoim uzależnieniu Źródło: Informacje prasowe Zakochujesz się. Wpadasz po uszy w tę psychozę na tle seksualnym. Świata poza nim nie widzisz. Jest idealny. Tracisz kontakt z rzeczywistością. Jesteś pogrążona w szaleńczych nie możesz jeść, spać, oddychać. W narzeczeństwie wprost pijecie sobie z dziobków. Decydujesz się wyjść za mąż. I myślisz sobie, że sielanka będzie wiecznie trwała. Namiętność między wami osiąga temperaturę lawy wypływającej z wulkanu Etna. Problemy? Jakie problemy? Myślisz sobie „Moje małżeństwo będzie lepsze od związku moich rodziców. Inni mają problemy, kryzysy, ale u nas będzie inaczej” Miesiąc miodowy mija. Układasz sobie z nim życie. Próbujesz dogadać, dopasować. Ścierasz się. Po jakimś czasie rodzi się dziecko. Przychodzi pierwszy kryzys. Ty jesteś ciągle zmęczona i niewyspana i odstawiasz go na bok. On też nie dosypia i złościcie się wzajemnie na siebie o podział obowiązków. A może i przyjść kryzys, związany z faktem, że dziecko w ogóle nie chce przyjść i nikt cię przed tym nie ostrzegł. Pierwszy i drugi kryzys w małżeństwie Załóżmy jednak, że w waszej rodzinie pojawi się młody człowiek. Przez kolejne lata będzie was łączyć, sklejać. Przedszkole, sprawy okołoszkolne, wywiadówki. Ale nadjedzie czas gdy wyfrunie z gniazda. Nadejdzie ten dzień, w którym zostaniesz tylko z mężem… I co? O czym z nim rozmawiać? Nie wiem czy utożsamiasz się z tym co napisałam. Być może jesteś na którymś etapie swojego związku… Być może przezywacie kryzys, który pojawił się w innym momencie życia niż wskazany przeze mnie... Czerwona lampka jednam powinna zapalić ci się w głowie gdy zauważysz, że co do tej pory dobrze działało, przestaje funkcjonować. Coraz częściej się kłócisz z mężem, obrażacie się wzajemnie, odsuwacie się od siebie i nie próbujecie o tym rozmawiać. Coraz częściej dochodzi do awantur i najczęściej o drobnostki. Skąd bierze się kryzys w małżeństwie? Zapytasz może dlaczego dochodzi do kryzysów w relacji? Przede wszystkim dlatego, że mało kto wstępując w związek małżeński jest świadomym tego, że miłość jest ciężką pracą. Miłość wymaga dyscypliny, koncentracji, cierpliwości, wiary i przezwyciężenia narcyzmu. Ludzie też nie zdają sobie z tego sprawy, że miłość przechodzi różne etapy. Myślą, że jeśli namiętność wygaśnie, to następuje koniec wszystkiego. Niemniej jednak, w stałej, dobrej relacji namiętność z czasem powinna się przekształcić w intymność, bliskość. To fundament związku, ale też nie wykluczający super pożycia łóżkowego. View this post on Instagram 🌟Wiesz co, mam wrażenie, że niektórzy po przeczytaniu jednego z rozdziałów mojej książki odkrywają Amerykę! Jest w niej rozdział poświęcony poszczególnym fazom miłości, związku. Piszę, że w związku jest najpierw zakochanie, czyli ostra psychoza na tle seksualnym, jest namiętność pożądanie a później jeśli ludzie dobrze pokierują tą relacją, stworzą małżeństwo, to powstanie między nimi miłość. 🌟Tyle, że nawet w miłości namiętność wygasa. No ale jak to, pytają czasem osoby zdziwione faktem, że nie pożądają już męża/żony tak jak kiedyś???? Ano tak to. Nic nie może przecież wiecznie trwać. Mówili Ci o tym rodzice? Uczyli Cię tego w szkole? Pewnie nie bo w szkole nie uczy się o budowaniu relacji a to klucz do dobrostanu człowieka! ——————— 🌟Ale nie martw się! W stałym związku masz inną oręż do dyspozycji. Nawet lepszą, bo trwalszą. Przy odrobinie Twojego i partnera wysiłku, namiętność może przekształcić się w intymność, zaanagażowanie. To one mogą się stać fundamentem relacji małżeńskiej. Przy tym można mieć super seks, pożądać, ale już bez namiętności. To jest nawet lepsze niż namiętność. Daje poczucie stabilizacji i świadomość, że razem możecie dużo. Razem możecie zbudować świetny team, rodzinę, firmę rodzinną a także majątek. ———————— 🌟Natomiast są ludzie, którym się ciągle miesza miłość z namiętnością. Kiedy ta pierwsza się koczy a nic innego nie zostało zbudowane, to kończy się i ta druga! Kończy się związek, małżeństwo. 🌟Napisałam KSIĄŻKĘ „Drogę do szczęśliwego związku” aby pomóc Ci/Wam, dać narzędzia zbudować ten pierwszy model, jeśli Wam zależy. A powiem Ci tylko, że jest on cholernie satysfakcjonujący. W której fazie relacji Twojego związku jesteś? Pomyśl sobie o tym na spokojnie. PS. MOJA KSIĄŻKA JESZCZE TYLKO DO JUTRA JEST W PROMOCYJNEJ CENIE DO ZAKUPU (zostało niewiele sztuk) Foto @ #onaion #marriage #marriagecoach #marriagecouple #malzenstwo #mążiżona #jestembojestes #razemnajlepiej #razemnaszczyt #togetherforever #naturelovers #strongbonds #czułość #lovehim❤️ #blessed #classicoutfit #wsparcie #dbajosiebie #samorozwój #purelove❤️#rozwojosobisty #relationship #relationshipmemes #mysoulmate #myhusband A post shared by KasiaNowosielska|Dobre Relacje (@kasia_nowosielska) on Jul 8, 2020 at 11:12pm PDT Warto też wiedzieć, że nawet jeśli zbudowaliście intymność, to kryzys może przyjść. To normalne. Tylko łatwiej będzie go wówczas przejść, wyjść z będzie z niego wyjść gdy związek osiągną pewną dojrzałość. Aby próbować to uczynić nie trzeba tu stosować żadnych tajemnych sztuczek ani magicznych trików. Warto się do siebie rano uśmiechnąć, miło przywitać, powiedzieć ciepłe słowo, że ktoś ładnie wygląda. Po prostu trzeba zacząć rozmawiać ze sobą nie tylko o rzeczach negatywnych, ale aby mówić o sobie też rzeczy pozytywne. Sposoby na wyjście z kryzysu Gdy wracasz do domu po pracy albo widzisz w drzwiach swojego współmałżonka, powiedz mu że cieszysz się na jego widok. To są niby drobne, ale niezwykle ważne rzeczy. A co robią małżonkowie gdy widzą się po pracy? Rozmawiają tak: -Nie zrobiłeś tego… -Ty zawsze… -Ty nigdy… -Znowu, znowu to samo… Kryzys trzeba podjąć a nie przetrwać go. Bo przetrwanie oznacza przeczekanie, stagnację, zamiatanie problemów pod dywan Podjąć kryzys to znaczy: – rozmawiać ze sobą -szukać wspólnych rozwiązań -dogadywać się Nierozwiązany kryzys w małżeństwie pogłębia się, kryzysy się nawarstwiają się a wówczas coraz trudniej jest o porozumienie. Jeśli para nie przepracuje dobrze pierwszego kryzysu związanego z narodzeniem dziecka, później będzie wchodzić coraz głębiej w konflikt a problemy będą eskalować. Narodzenie dziecka jest często najtrudniejszą sytuacją w małżeństwie bo ludzie przechodzą od stanu do bycia w dwójkę do bycia w trójkę. Jeśli dochodzi do tego zmęczenie, nieprzespane noce, brak ochoty na zbliżenia, związek jest nadszarpnięty po tym okresie i blizny słabo się może się pojawić kryzys wieku średniego. W wypadku mężczyzny około czterdziestki. Związany jest on z podsumowaniem swojej drogi zawodowej a trochę później z mniejszą sprawnością seksualną. U kobiet jest on związany z menopauzą. Panie stają się wówczas niepewne swojej dalszej roli w małżeństwie. Nie wiedzą czy będą się dalej podobać mężowi, obawiają się że ten zacznie się rozglądać za młodszą. Zrób najprostszą rzecz-Rozmawiaj! Problem dziś polega na tym, że małżeństwa w ogóle nie rozmawiają ze sobą o tym co jest trudne, co niedomaga w związku. Nie spędzają ze sobą czasu, nie wychodzą na randki bez dzieci i płacą za to ogromną cenę. Płacą za to często rozwodem. Małżonkowie za to rozmawiają o życiu codziennym, ale nie o tym co ich boli, z czym sobie nie radzą. Kryzys w małżeństwie to dla nich temat taboo. Dziś mało kto wchodząc w małżeństwo jest świadom, że to zadanie, które trzeba podejmować każdego dnia. Każda relacja wymaga pracy i wysiłku a przede wszystkim pracy nad sobą i swoimi słabościami Mam wrażenie, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. To jest dość zastanawiające bo przecież teraz szkoli się pracowników w zakresie technik rozmawiania i komunikacji. Wielka szkoda, że tych umiejętności nie przenosi się na życie prywatne. Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi Poczuj się sielsko na moim blogu! Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent TAK, ZAPISUJĘ SIĘ – polub stronę Kasia Nowosielska-blog na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego! Jeszcze nigdy w historii polskie małżeństwa nie rozpadały się tak powszechnie. Najnowsze dane statystyczne są zatrważające. W 2015r. na 188 tys. zawartych małżeństw przypadło aż 67 tys. rozwodów. Wynika z tego niezbicie, że każdego dnia w Polsce ok. 183 pary się rozwodzą. Dla porównania w 1946 r. rozpadało się ok. 8 tys związków małżeńskich, a w latach 70. – 36 tys. rocznie. A jak jest w innych krajach? Otóż co ciekawe, liczba rozwodów w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii spadła o 10 procent. Polskie małżeństwa rozwodzą się na potęgę. Rekord bije pokolenie trzydziestolatków, którzy chcą rozstać się szybko, bezboleśnie i zacząć nowe życie. Najczęściej wymieniane powody rozwodów to: niezgodność charakterów, zdrada, alkoholizm, spory majątkowe. Wielu specjalistów uważa, że do rozwodów skłaniają Polaków zmiany w przepisach o świadczeniach socjalnych – od 2004 r. możliwe jest ponownie pobieranie zasiłku z opieki społecznej. Kolejne często podawane przez specjalistów powody fali rozwodów to rozluźnienie obyczajów i brak przygotowania młodych ludzi do stałego związku. Być może zainteresują Państwa komentarze internautów, ich opinie na temat rozwodów w Polsce. Cytowane poniżej fragmenty pochodzą z forów dyskusyjnych. – Ja uważam, ze wszystkiemu winna jest telewizja (oprócz braku rozmów wśród małżonków), kształtuje światopogląd, że wszystkie dziewczyny powinny by piękne , mężczyźni przystojni i bogaci a każdy powinien żyć w mieszkaniu 5 pokojowym, ale szare życie nie dorasta to tych wyidealizowanych wyobrażeń… – To jest chore ale po codziennym praniu mózgu nawet realiści czasem ulegają tej iluzji… – W wielu czasopismach podaje się na okrągło, które ze znanych osób właśnie się rozstały, kto z kim teraz się związał. No to taki przeciętny człowiek sobie myśli: wszystkim wokół to się zdarza, a więc to norma… – Wiele osób wychwala wyższość życia „na kocią łapę” nad małżeństwem… – Ślubowałam rok temu… rozwód dostałam już po pierwszej sprawie w zaledwie 40 min:):) i jestem dumna z siebie!!! życie jest jedno i nie marnujmy sobie go z jakąś 'POMYŁKĄ’ – wydaje mi się, ze ludziom nie chce się rozmawiać, naprawiać czegoś… – nie rozumiem jak można np. przed ślubem nie porozmawiać o tym czy chcemy mieć dzieci, albo gdzie widzimy się za 30 lat… małżeństwo to sztuka kompromisu, a żyjąc w czasach wysokiej konsumpcji podchodzi się do niego jak do baru szybkiej obsługi, nie podoba mi się danie wiec je odsyłam, i wciąż myślę ja.. ja… ja, a powinno się myśleć MY.., MY.., MY… przecież to wymaga pracy… i wyrzeczeń, ale nie jest niemożliwe… – wolimy próbować od nowa, niż pracować nad czymś co zazwyczaj sami zepsuliśmy…. smutne to… – To co się ostatnio dzieje zaczyna mnie przerastać, czasami myślę, że lepiej być singlem niż dusić się w nieudanym związku. Tylko czemu się dziwić jeśli praktycznie wszyscy moi znajomi biorą ślub bo 'wpadli’.. gdzie tu miejsce na miłość. – Kryzys rodziny trwa….lekarstwem na to na pewno nie będą związki partnerskie.. – Rozwody się będą namnażać, gdyż społeczeństwo przyzwyczaiło się do łatwego bezbolesnego stylu życia – wszystko można mieć, można wybierać bo wybór jest nieograniczony, można dokonywać zmian… – To przerost ambicji wewnątrz rodzinnych, brak wzajemnego zrozumienia, kompromisów dotyczących roli małżonków wewnątrz rodziny, wspólnych celów.. – Sakrament małżeństwa przestaje być fundamentalną wartością. Kościół nie umie wyjść temu naprzeciw… – Co do trwałości związków na kocią łapę, jestem przekonany że częściej się rozpadają niż małżeństwa, tyle że nikt tego nie odnotowuje a i zaobserwować trudniej, bo następny związek jest nowy, prawdziwszy i bardziej gorący (oczywiście do czasu)… – Myślę, że najgorsze co może się zdarzyć, to jak po miesiącu miodowym okazuje się, że już nie ma o czym gadać… – Ludzie nie rozumieją, w ogóle nie chcą rozumieć, że małżeństwo to przede wszystkim ciężka praca nad utrzymaniem związku… – O czy tu gadać. Jeśli męczysz się w małżeństwie, to się rozwiedź i poszukaj nowego partnera… – Brakuje wytrwałości i umiejętności rozwiązywania konfliktów, nikt tego nie uczy. A nawet jeśli o tym się wie, to jest to bardzo trudne… Łatwiej się rozwieść.. – Z ta miłością to jak z budowaniem pałacu… Cegiełka po cegiełce, najlepiej na głębokich fundamentach…a cegiełki to codzienny uśmiech, wspólna kawa w południe, kwiaty bez okazji, dobry obiad, czasami zrozumienie po ciężkim dniu pracy, albo wspólne wyciąganie się wzajemnie z problemów… dużo tego…no i zaprawa murarska musi być również odpowiednia, spoiwo wytrzymałe a nie ze żwiru. Jak czegoś w którymś momencie brakuje, to pałac runie… – Wygodniej się rozwieść niż zacząć komunikować z żoną. Brak komunikacji z matką przenosi się na brak komunikacji w związku. W drugim związku powtórka, tylko po pewnym czasie… – Mam 29 lat i nadal nie mam ochoty wychodzić za mąż, gdyż oznacza to rozwód. Połowa moich znajomych jest po rozwodzie lub jeszcze w trakcie rozwodu, a duża część przygotowuje się do złożenia dokumentów. Ponadto to, co już kiedyś zauważyłam – do wydarzenia, które nazywa się 'dzień ślubu’ przeważnie przygotowujemy się około 1 roku (wynajęcie sali bankietowej, ustalenie daty ślubu i załatwienie formalności kościelnych, wynajęcie sali bądź zespołu muzycznego, suknia i ostatnie przymiarki, odpowiednie zaproszenia dla gości, dopinanie wszystkiego na 'ostatni guzik’), natomiast rozstanie się z otrzymaniem dokumentu orzekającego rozwód to pół roku w Katowicach czy Warszawie, w mniejszych miastach Lublin czy Białystok to już tylko 3 miesiące. Gdzie logika???!!! Nie wiem. Im wcześniej rozpoznasz oznaki kryzysu w związku, tym lepiej. Masz wtedy jeszcze szansę, by zareagować i walczyć o zagrożoną miłość. Kryzys nie musi bowiem kończyć się rozpadem związku! Wiele problemów można rozwiązać, stawiając im czoła, dlatego wczesne dostrzeżenie niebezpieczeństwa jest niezmiernie ważne. Dowiedz się, jakie są oznaki kryzysu w związku! Szukasz porad dotyczących kryzysu w związku? Przydatne będą także artykuły: 1. Dlaczego kłótnia może wpływać pozytywnie na związek? 2. Różne etapy związku – jak wyglądają 1. Brak wsparcia Zdarza się, że Twój mężczyzna zaczął uchylać się od obowiązków domowych, ignorując zasady partnerstwa? A może Twoja partnerka straciła zainteresowanie życiem domowym i nie poświęca czasu rodzinie? Coraz częściej przychodzi późno z pracy i tłumaczy się zmęczeniem, gdy prosisz o pomoc, np. przy odrobieniu z dziećmi zadań domowych. Mimo tego zawsze znajduje wystarczająco dużo czasu i energii na swoje hobby lub spotkania ze znajomymi. Jeśli taka sytuacja trwa już jakiś czas, daj partnerowi jasno do zrozumienia, że taa sytuacja jest dla Ciebie nie do przyjęcia. Uświadom mu, że jego pomoc i wsparcie są dla Ciebie bardzo ważne i poproś, by postarał się wrócić do wcześniejszych przyzwyczajeń. Twój ukochany lub ukochana może nie zdawać sobie sprawy z tego, że postępuje niewłaściwie i, jeśli nie zareagujesz, Wasz problem będzie się pogłębiał. 2. Słabnący szacunek Oznaką kryzysu w związku jest również słabnący obopólny szacunek. Co świadczy o takim stanie? Przykładem może być sytuacja, kiedy Twój partner przesadnie krytykuje Cię w towarzystwie rodziny lub znajomych; naśmiewa się z Twoich wad lub w nieuprzejmy sposób upomina. Zwróć wtedy uwagę, że takie zachowanie Cię rani i sprawia, że Cię to poniża. Poproś swojego partnera lub partnerkę, by nie stawiał Cię więcej w takiej sytuacji i z wszelkimi pretensjami zwracał się bezpośrednio do Ciebie. Rozmowa i szczera komunikacja mogą zdziałac cuda. Spróbujcie też przyjrzeć się przyczynom konfliktu, być może te uwagi, choć wyrażone w nieodpowiedni sposób, są uzasadnione? 3. Emocjonalna presja „Jeśli tego nie zrobisz, to zobaczysz!” – takie słowa można interpretować jako uzależnienie miłości od zachowania partnera. Zdarzyło ci się je słyszeć? Emocjonalny szantaż nie zawsze bywa wyrażony tak bezpośrednio i świadomie. Czasem kryje się on w próbach wywołania poczucia winy za to, że na przykład, zdaniem partnera, zbyt często spotykasz się ze znajomymi, zaniedbujesz dzieci i dom, wydajesz wspólne pieniądze na swoje przyjemności (ubrania, gadżety). Celem emocjonalnej presji jest wymuszenie na Tobie zachowania zgodnego z oczekiwaniami partnera lub partnerki, a jej efektem frustrujące poczucie, że na miłość musisz sobie zasłużyć. W takiej sytuacji należy uświadomić najpierw sobie, a potem partnerowi, jak krzywdzące i niesprawiedliwe jest takie zachowanie. Szczera rozmowa może pomóc przywrócić równowagę w Waszym związku, a próba poprawy powinna pomóc uporać się z tą niebezpieczną oznaką kryzysu. 4. Brak komunikacji Brak komunikacji jest jedną z poważniejszych oznak kryzysu w związku. Twój partner przestaje opowiadać Ci o swoich przeżyciach, przemyśleniach i uczuciach, często bywa zdenerwowany, dystansuje się, staje się niedostępny. Twoja partnerka stała sie skryta i już nie dzieli się z Tobą swoimi emocjami? To może być wazny sygnał alarmowy. Nie diagnozuj jednak tego problemu pochopnie! Mężczyźni są często mniej rozmowni i wolą zachować swoje tajemnice dla siebie. Podczas gdy kobiety rozmawiają chętnie, nawet o najintymniejszych sekretach. Jednak kobiety często chętniej otwierają sie przed swoimi przyjaciółkami… Jeśli jednak dostrzegasz w zachowaniu ukochanego lub ukochanej wyraźną zmianę, widzisz, że unika rozmów na temat łączących Was uczuć, choć wcześniej tego nie robił, może oznaczać to zbliżający się kryzys. Wyjście z takiej sytuacji bywa wyjątkowo trudne, bo wymaga wyciągnięcie partnera z kręgu milczenia. Dalszy brak komunikacji sprawi, że partner oddali się jeszcze bardziej, dlatego musisz spróbować przekonać go do szczerej, otwartej rozmowy. 5. Odejście od wspólnych rytuałów Coraz mniej czasu spędzacie razem? Nie chodzicie już we dwoje do kina, na koncerty, nie uprawiacie razem sportów, nie gotujecie wspólnie posiłków… O związek trzeba dbać, jeśli nie znajdziecie wystarczająco wielu okazji, by po prostu pobyć razem, zaczniecie się od siebie oddalać. Coraz mniej będzie wspólnych tematów do rozmów, coraz mniej wspólnych wspomnień. Jeśli oboje pracujecie do późna i w ciągu tygodnia bywacie zbyt zmęczeni, by zorganizować coś we dwoje, starajcie się wykorzystywać weekendy, by robić coś wspólnie: wyjedźcie za miasto, pójdźcie na spacer, przygotujcie razem romantyczną kolację. 6. Spadek aktywności seksualnej Coraz rzadsze zbliżenia i rutyna w łóżku również mogą być oznaką kryzysu w związku. Po pierwszym okresie zachwytów i uniesień przyszedł czas na codzienność. Partnerzy nie wydają się już sobie tak pociągający i atrakcyjni jak podczas pierwszej fazy związku. Słabnący pociąg seksualny bywa jednak często rezultatem innych problemów w związku, np. braku komunikacji. Jeśli między dwojgiem ludzi maleje życzliwość i zaufanie, natomiast narastają urazy i pretensje, stan ten odbija się również na ich relacjach intymnych. W tym wypadku, podobnie jak w poprzednich, kluczem do rozwiązania konfliktu jest szczera i otwarta rozmowa. Nie da się zlikwidować problemu bez zdiagnozowania jego przyczyn. Jeśli zareagujecie odpowiednio wcześnie i razem uczciwie popracujecie nad naprawieniem Waszych relacji, macie duże szanse, by uniknąć kryzysu i przywrócić Waszemu związkowi pełną harmonię. O autorze: Redakcja eDarling Zobacz więcej artykułów autorstwa Redakcja eDarling

kryzys w małżeństwie brak miłości