PODSUMOWANIE: Samochód na długie trasy musi być ekonomiczny, wygodny, bezpieczny i niedrogi w eksploatacji. Liderami w produkcji niedrogich i ekonomicznych pojazdów bez wątpienia są Skoda, Ford i Opel. Samochód na długie trasy to często wybór pomiędzy wieloma używanymi autami. Sprawdź najszybszy kalkulator OC. Wytrzymałe, kompaktowe sedany za 15 tys. zł. Top 10. Kompakty tanie w naprawach i w atrakcyjnej cenie. Tematy: Nasze opinie o samochodach, Z drugiej ręki, Używane, Ford Focus, Fiat Grande Punto. Kwota 10 tys. zł to dużo i mało na zakup używanego samochodu, ale przy odrobinie szczęścia znajdziecie pojazd w niezłym stanie. Zakup do 30 tys. zł daje możliwość jazdy już VI lub VII generacją tego modelu. Golf jest nowoczesnym i wygodnym kompaktem dostępnym na rynku wtórnym z szeroką gamą silników i różnymi rodzajami nadwodzia. Warto poszukać zadbanego Golfa VI w wersji z niezawodnym i oszczędnym silnikiem. To już duże, rodzinne auta, od których możemy oczekiwać przestronności, komfortu, wykończenia powyżej przeciętnej, dobrego wyposażenia itd. Pytanie, czy da się kupić taki samochód w cenie 80-90 tys. zł. Realnie, a nie tylko w reklamie. Na wstępie załóżmy trzy rzeczy: 1. Dobre i niezawodne auta do miasta za 10 tys. zł. Wybraliśmy te z wolnossącymi silnikami. Budżet w wysokości 10 tysięcy złotych daje spore możliwości pod warunkiem, że szukamy auta typowo miejskiego, wyposażonego w prosty, wolnossący silnik benzynowy i często ubogie wyposażenie. Obok modeli segmentu A i B, doskonale w miejskich Samochody Osobowe Suv od 30000 do 50000 zł na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! . To wciąż nie są SUV-y dla każdego. Przy takich autach trzeba pamiętać o kosztach eksploatacjiDzisiejszy przegląd rynku wtórnego musimy rozpocząć od przestrogi. Trzeba zdawać sobie sprawę, że kupno luksusowego SUV-a to dopiero początek wydatków. Samo zużycie eksploatacyjne podstawowych elementów generuje spore koszty. Wymiana tarcz hamulcowych z przodu to wydatek rzędu 1000 zł. Wysoka masa własna skraca też żywotność zawieszenia. Jeśli mamy do czynienia z pneumatycznym rozwiązaniem, wydatki serwisowe sięgają tysięcy złotych. Jeden amortyzator to koszt w wysokości przynajmniej dwóch tysięcy zł, a należy pamiętać, że są cztery. Roboczogodzina mechanika też kosztuje. W przypadku usterki podzespołów silnika 8 lub 10-cylindrowego, zazwyczaj trzeba wyciągnąć jednostkę, co już na starcie generuje koszty na poziomie 3-4 tysięcy zł. Przynajmniej drugie tyle będzie nas kosztować wymiana rozrządu. Jeśli zatem klient ceni sobie luksus i SUV klasy premium spełnia jego oczekiwania, warto postawić na słabsze odmiany silnikowe z klasycznym zawieszeniem opartym na stalowych i aluminiowych elementach. Gwarantuje niższy komfort, ale w znacznie mniejszym stopniu drenuje Zaczynamy od Audi Q7 I - opinie i silnikiFlagowy SUV Audi tej generacji produkowany od 2005 do 2015 r. i jako jeden z niewielu na rynku występował również w wersji siedmioosobowej - dodatkowe dwa siedziska umieszczono pod podłogą bagażnika. Typowa dla Audi wysoka jakość wykończenia kabiny przekłada się na doskonała kondycję nawet najstarszych egzemplarzy. Mimo pokaźnych gabarytów, wnętrze Q7 oferuje tylko wystarczającą przestrzeń dla jednostek napędowych Audi Q7 jest bardzo bogata. Wszystkie benzynowe silniki dysponują wtryskiem bezpośrednim, co bardzo podnosi koszt montażu instalacji gazowej. Motory V6 i V8 FSI o mocy 280 i 350 KM sprawnie napędzają ciężkie Q7, zużywając przy tym ogromne ilości paliwa. Bardzo poszukiwanym kompromisem są silniki wysokoprężne V6 TDI i V8 TDI o mocy 240 i 340 KM. Bogato wyposażone egzemplarze dysponują pneumatycznym zawieszeniem gwarantującym jeszcze większy komfort jazdy w każdych warunkach. Zobacz wideo W Studiu Biznes potężny SUV o wadze 2,3 tony. Sprawdzamy jego możliwości na drodze 2. Mercedes ML II- opinieOd 2005 do 2011 r. produkowana była druga generacja Mercedesa ML, która w przeciwieństwie do poprzednika wyzbyła się szeregu problemów jakościowych. Kluczową zmianą była rezygnacja z ramowej konstrukcji na rzecz nadwozia samonośnego. Przy okazji producent wyraźnie poprawił zabezpieczenie antykorozyjne - rdza atakuje tylko nieliczne egzemplarze. Jakością wykonania, wnętrze nie odstaje od pozostałych, osobowych modeli marki. Oferuje wysoką jakość wykonania, montażu i materiałów, choć niektóre plastikowe panele nie pasują do SUV-a za 250-500 tysięcy zł. W tym modelu producent zrezygnował z czterocylindrowych silników i manualnych przekładni. Paleta napędowa ML to wyłącznie jednostki widlaste sześcio i ośmiocylindrowe. Benzynowe 272, V8 306 KM oraz diesel 190-235 KM. Najmniej problemów sprawia podstawowa odmiana zasilana benzyną. Można ją wzbogacić o instalację ML II fot. Mercedes3. Jeep Grand Cherokee WK50 tysięcy złotych wystarczy także na znalezienie kolejnego modelu, który nie boi się ciężkich terenowych przepraw. Jeep Grand Cherokee WK produkowany był od 2005 do 2010 r. Typowo amerykańska prezencja i jakość wykonania nawet dziś przyciąga nie tylko wiernych miłośników zabezpieczone przed korozją nadwozie skrywa zaskakująco ciasne wnętrze, przywodzące na myśl auta kompaktowe. Tandetne elementy plastikowe w kabinie przypominają o amerykańskim rodowodzie modelu, podobnie jak rażąca taniością skórzana tapicerka. Zaskakuje natomiast solidne wykonanie, dzięki czemu wszelkie udogodnienia elektronicznie działają po latach intensywnego użytkowania. Najmniej problematyczne okazują się wolnossące silniki benzynowe V6 i V8 o mocy 210 KM i 300-357 KM łączone z automatyczną przekładnią automatyczną. Moc trafia stale na cztery koła. W razie konieczności, mamy do dyspozycji skrzynię redukcyjną. W swojej klasie, Jeep nie ma sobie równych w trudnych warunkach poza utwardzonymi BMW X5 IPodobna kwota wystarczy na zakup pierwszej generacji BMW X5 produkowanej od 1999 do 2006 r. w północnoamerykańskich zakładach marki. Z uwagi na dużą popularność modelu, znalezienie zadbanego egzemplarza nie powinno stanowić większego wyzwania. Kontrowersyjna sylwetka także dziś może się podobać. Ogromną zaletą flagowego SUV-a BMW jest doskonałe zabezpieczenie antykorozyjne oraz trwałe wykończenie wnętrza. Obszerna kabina z łatwością mieści cztery dorosłe osoby. W bezwypadkowych egzemplarzach wszystkie elementy wyposażenia wnętrza działają bez najmniejszych problemów, jedynie okazjonalnie wypalają się ciekłokrystaliczne wyświetlacze i zdarzają się drobne, lecz kosztowne usterki modułów napędu X5 zastosowano szereg udanych jednostek napędowych. Wśród benzynowych mechanicy polecają bazową jednostkę 231 KM i V8 286 KM. Amatorzy silników diesla muszą skusić się na D o mocy 184-218 KM. Każdy z motorów łączony był z automatyczną przekładnią i napędem 4x4 faworyzującym tylną X5 I fot. BMW 5. Volvo XC90 IOgromną popularnością przez cały okres produkcji cieszyło się Volvo XC90 pierwszej generacji. Szwedzki SUV produkowany był od 2002 do 2014 r. praktycznie w niezmienionej formie - producent wprowadzał jedynie estetyczne narysowana karoseria została wzorowo zabezpieczona przed korozją. Bez względu na wiek, rdza nie pojawia się na bezwypadkowych egzemplarzach. Ascetyczne wnętrze jest wzorem ergonomii i wysokiej jakość wykonania. Niemniej, elementy z tworzyw sztucznych po latach potrafią piszczeć i skrzypieć. Kompletne wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa znajdziemy w większości egzemplarzy, także tych sprowadzonych ze Stanów Zjednoczonych i napędu XC90 oddelegowano szwedzkiego, pięciocylindrowego diesla D o mocy 163-200 KM. Paleta benzynowa składa się z trwałych, lecz paliwożernych silników Turbo, Turbo, i V8 (Yamaha) o mocy 210, 272, 238 i 315 KM. Najsłabszym punktem XC90 są automatyczne skrzynie biegów wytrzymujące 200-250 tysięcy kilometrów - remont pochłonie około 5 tysięcy złotych. Jaki samochód w cenie do 25 tys. złotych można dostać na polskim rynku? Jak się okazuje, wybór jest spory. To kwota, w której oprócz aut miejskich i kompaktowych można znaleźć także zadbane auto klasy średniej, sportowe, rodzinne, a nawet SUV-a. Zobacz, jakie auto do 25 tys. wybrać? Auto do 25 tys.: duży wybór, duże ryzykoNie ulega wątpliwości, że najpopularniejszą kategorią cenową samochodów w Polsce jest przedział 10-20 tys. złotych. Co ciekawe, liczba samochodów w cenie 20-21 tys. jest niewielka. Można to wytłumaczyć tym, że handlarze celowo obniżają cenę, by zmieścić się w najczęściej wybierany kategorią jest nieco wyższy przedział pieniężny – aut do 25 tys. zł. To kategoria łącząca z jednej strony samochody nowsze i lepiej wyposażone, z drugiej – te, których bardzo dobry stan techniczny nie pozwoli zakwalifikować ich do „złotej” kategorii 10-20 tys. samochodów do 25 tys. zł jest stosunkowo duży. Jest to „chodliwa” kategoria, dzięki czemu handlarze nie muszą obawiać się długiego oczekiwania na klienta. Niestety, ma to także negatywną sprzedawcy dobrze wiedzą, że klient dysponujący taką kwotą szuka najczęściej samochodu dobrze wyposażonego, mocnego i komfortowego. Łatwo więc trafić na egzemplarz z powypadkową przeszłością lub mocno odświeżonym licznikiem przebiegu. Sprawdź także, jaki używany samochód warto kupić. Jaki samochód do 25 tys.? Dobry stan techniczny w cenieO ile w przypadku samochodu kosztującego 5-15 tys. zł kupujący są w stanie przełknąć drobne mankamenty, o tyle auto kosztujące 25 tys. musi być idealne – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Purchle rdzy, wyeksploatowane elementy zawieszenia czy otarcia lakieru w tej kategorii zdarzają się niezwykle jest granica pomiędzy starszą i nowszą generacją. Tutaj często pojawia się wybór pomiędzy nowszą generacją a starszą, lecz bardziej zadbaną. Którą wybrać? Przede wszystkim zawsze warto kierować się stanem kilkuletnie samochody potrafią być mocno zużyte. Dodatkowo trzeba przeanalizować, jak duży postęp nastąpił wraz z wejściem nowej generacji. W końcowej decyzji uwzględnij też dodatkowe koszty na lepiej wybrać auto nieco starsze, a zadbane i bezproblemowe. Koszty „drobnych” napraw i poprawek potrafią zaskoczyć. Niemieckie i japońskie auta do 25 tys. złotychJakie dobre samochody do 25 tys. znajdziesz w rankingu? Nie będzie zaskoczeniem, że głównie są to pojazdy niemieckie i japońskie. Cieszą się największym zaufaniem kierowców, a więc jest wśród nich największy wynika popularność aut niemieckich i japońskich do 25 tys.? Przede wszystkim z przekonania o wysokiej trwałości. Czarnym koniem w rankingu są udane modele aut francuskich lub włoskich do 25 tys. Często można je dostać w atrakcyjnej cenie i z bogatym wyposażeniem. Ranking TOP 10 samochodów do 25 tys. złJakie auto do 25 tys. kupić? W naszym zestawieniu znajdziesz zarówno sportowe, jak i rodzinne samochody do 25 tys. Opel Astra JProdukowany od 2009 kompakt Opla to ciekawsza alternatywa dla Volkswagena Golfa. Generację J produkowano do 2016 roku, co sprawia, że auto wciąż wygląda świeżo i nawiązuje do większego modelu, Insigni. Ten model Opla Astra dostępny jest w aż pięciu wersjach nadwoziowych: trzydrzwiowej, pięciodrzwiowej, kombi, sedan i kabriolet. Honda Civic 8 Swym wejściem na rynek Honda Civic ósmej generacji zrobiła dużo szumu. Po dość nudnej serii siódmej nastąpiła era kosmicznych kształtów, od których wziął się przydomek karoseria, jak i wnętrze auta do 25 tys. przypominało statek kosmiczny. Wygodnym rozwiązaniem zastosowanym w modelu jest gałka zmiany biegów umieszczona wysoko, tuż przy kierownicy. Citroen C5 Citroen C5 II na pierwszy rzut oka wygląda znacznie „drożej” niż jest w rzeczywistości. Za 25 tys. zł. masz do dyspozycji samochód, który bez obaw można nazwać szczególną uwagę zasługuje wyjątkowo komfortowe zawieszenie hydropneumatyczne HYDRACTIVE, którego charakterystyka daje niezapomniane wrażenia z jazdy. Audi A4 B7 W zestawieniu aut do 25 tys. nie mogło zabraknąć propozycji od Audi. Audi A4 to jeden z popularniejszych modeli na polskich Audi jest bardzo trwała, a jakość wykończenia i zabezpieczenia antykorozyjnego jest na wysokim poziomie. Uwaga! Duża liczba egzemplarzy jest powypadkowa. Volkswagen Passat B6 Volkswagen Passat to model, którego w Polsce nie trzeba przedstawiać, należy bowiem do najpopularniejszych aut rodzinnych do 25 tys., zwłaszcza w odmianie kombi z silnikiem diesla. Mimo iż generacja B6 nie cieszy się takim zaufaniem jak B5, wciąż jest to dobra propozycja. BMW serii 3 E90BMW serii 3 do 25 tys. to jeden z tych przykładów, o których wspominaliśmy wcześniej. W cenie do 25 tys. zł można dostać zadbaną generację E46 lub nowszą rozbieżność cenowa wynika z typowego dla klasy premium uzależnienia ceny od stanu egzemplarza. Wysokie koszty napraw sprawiają, że czasem lepiej pozbyć się auta w nieco niższej cenie niż inwestować. Alfa Romeo 159 Model 159 skutecznie zerwał z awaryjnym charakterem poprzedniczki, Alfy 156. Jednocześnie przyciąga do siebie wyjątkową stylistyką, która nawet po 15 latach od debiutu auta wygląda zjawiskowo. Najbezpieczniejszym wyborem jest jednostka wysokoprężna o pojemności 1,9 l lub benzynowy motor 1,75 TBi. Ford Mondeo Mk4 Największą zaletą Forda Mondeo Mk4 jest przestronne wnętrze. Na tylnej kanapie jest wystarczająco dużo miejsca nawet dla rosłych temu Ford Mondeo Mk4 często wybierane było jako auto rodzinne do 25 tys. lub firmowa limuzyna. To w dalszym ciągu jeden z najpopularniejszych samochodów w klasie średniej. Toyota RAV4 Na koniec pozostawiliśmy samochód, który w dużej mierze przyczynił się do popularyzacji samochodów typu SUV. Zwiększone możliwości terenowe, dobra widoczność i wygodna pozycja za kierownicą to pożądane cechy – nie tylko na bezdrożach, ale i w miejskim gąszczu. Toyota RAV4 to bardzo dobry uniwersalny samochód do 25 tysięcy złotych. Nie da się już dziś kupić sensownego auta kompaktowego za mniej niż 100 000 zł? To lepiej potrzymajcie mi klawiaturę, bo poszukam odpowiedzi na pytanie, jakie auto do 80 tys. zł wybrać w 2020 r. Albo nie, jednak nie zabierajcie mi klawiatury. Będę jej potrzebował do napisania tego tekstu. „Co to za czasy, teraz nie da się kupić kompakta za mniej niż 100 000” Nie jest to moja opinia, tylko opinia, którą słychać coraz częściej, szczególnie w momencie, kiedy do publiczności trafi nowy cennik auta z tego segmentu. Do kompletu dochodzi jeszcze przeważnie wspomnienie, że XY lat temu udało się kupić auto kompaktowe (już nawet pomijając różnice w wyposażeniu) za dużo mniej. Nie zostaje więc nic innego niż sprawdzić, czy tak naprawdę jest, obniżając przy tym maksymalny poziom ceny do 80 000 zł. Ale niekoniecznie zaglądając do cenników, a do tego, co stoi na placach u dealerów, już z przyznanymi rabatami. Od których, kto wie, może jeszcze uda się trochę uszczknąć. Jakie auto do 80 tys. zł wybrać w 2020 r.? Alfa Romeo Giulietta Dlaczego nie? Może i nie jest to najświeższe auto, może i nie ma tutaj już przesadnie mocnych silników, ale dalej może się podobać (choć akurat mi się nie podoba) i ma na to, co powszechnie uważa się za potrzebne. Ofert wprawdzie nie ma zbyt wiele, bo na całym Otomoto jest zaledwie 37 sztuk, ale sporo z nich jest właśnie w okolicach 80 000 zł. Pójdźmy więc na łatwiznę i wybierzmy egzemplarz w czerwonym lakierze – będzie przynajmniej wizualnie szybki, bo te 120 KM raczej zamieszania na drodze nie zrobią. Poza tym biedy nie ma. Są podgrzewane fotele z elektrycznie regulowanym podparciem lędźwiowym. Są podstawowe systemy bezpieczeństwa, centralny zamek z pilotem, 2-strefowa klimatyzacja automatyczna, usportowione zawieszenie, tempomat, felgi 17-cali, radio 7″, kamera cofania i kilka innych dodatków. Jak za niecałe 80 000 zł to całkiem nieźle. Skoda Scala z LPG Kolejne z kategorii dlaczego nie? Tym bardziej, że w pakiecie startowym mamy zasilanie LPG, więc nie dość, że kupujemy względnie dziś niedrogiego kompakta, to jeszcze jeździmy nim tanio. A że pod maską są tylko 3 cylindry, 1 litr i 115 KM? Jeździłem Skodą Kamiq z tym silnikiem i ani razu nie miałem wrażenia, że temu autu potrzebne jest więcej mocy. Scala poradzi sobie więc z nim pewnie jeszcze lepiej, tym bardziej, że z TSI jest już bardzo zrywnym autem, więc tutaj będzie w sam raz. No i na gaz, więc tanio. Wyposażenie? Nie jest źle. Cieszą 17-calowe felgi, smuci niemetalizowany biały lakier. Na szczęście z odsieczą przychodzi 8-calowe radio z CarPlay, Android Auto i dwoma złączami USB-C, przyciemniane tylne szyby, tempomat, pakiet chrom, Bluetooth, regulacja podparcia lędźwiowego w fotelach i podstawowe systemy bezpieczeństwa. Wspomniałem już, że auto jeździ na gaz? Kia Ceed Sprzedający wprawdzie twierdzi, że to wyjątkowy samochód dla wyjątkowych ludzi, ale przyjmijmy, że to raczej rozsądny samochód dla rozsądnych ludzi. Zresztą jeden z ciekawszych w zestawieniu. Co na pokładzie? Przede wszystkim czterocylindrowy silnik benzynowy 140 KM, więc możemy na rodzinnym obiedzie dalej śmiać się z tych wszystkich zabaweczek i kosiarek z trzema cylindrami i jednym litrem, bo jeden litr to jest, wiecie, dobry na dwóch. He-he. Pod względem wyposażenia Ceed też jest raczej jak najbardziej znośny. Może i ma tylko 16-calowe felgi, ale przynajmniej mniej zapłacimy przy wymianie opon. Mamy też LED-y do jazdy dziennej, LED-owe światła z tyłu, automatyczne hamowanie, asystenta pasa ruchu, automatyczne reflektory, automatyczną, dwustrefową klimatyzację, 8-calowe radio z CarPlayem i Android Auto, kamerę cofania, czujniki parkowania z tyłu, skórzaną kierownicę, automatyczne wycieraczki, przyciemniane automatycznie lusterko wewnętrzne i… … niech mi ktoś jeszcze napisze, że za sensownego kompakta trzeba zapłacić co najmniej 100 000 zł. Opel Combo Life Nie jestem fanem rodzinnych dostawczaków, ale przeglądając te zdjęcia mam ochotę pobiec do salonu, zostawić w nim 79 900 zł, wrócić do domu, zgłosić dwutygodniowy urlop, zapakować się po dach włącznie z rowerami i pojechać w siną dal. I niekoniecznie wrócić za te dwa tygodnie. Po części dlatego, że mogę po prostu nie zdążyć. Silnik 110 KM raczej nie sprawi, że Combo Life będzie przesadnie szybkie, szczególnie przy pełnym obciążeniu, ale komu by się spieszyło. Tak samo komu zależy na w takim aucie na aluminiowych felgach, skoro może mieć uczciwe stalaki 16″, a i tak bardziej będzie zwracał uwagę na przestrzeń bagażową – tym bardziej, że mowa o wersji XL. Czyli takiej, która ma aż 4753 mm długości, 3 osobne fotele w drugim rzędzie i 2 wyjmowane fotele w drugim rzędzie. Niech się wszystkie tanie 7-osobowe SUV-y schowają w swoich lajfstajlowych loftach. W bonusie dostajemy jeszcze czujniki parkowania z tyłu, brązowy lakier metaliczny, reflektory z funkcją doświetlania zakrętów, relingi dachowe i wyświetlacz 8″. Honda Civic Skoro w naszej redakcji jeden Civic jest i właścicielowi raczej nie spieszy się do zmiany, to raczej można go z czystym sumieniem polecić. Nawet jeśli pod maską ma 1-litrowy silnik. Tym bardziej, że – przynajmniej według dealera – obniżka ceny jest spora. Z katalogowej 96 100 zł musimy zapłacić bowiem tylko 79 900 zł. Brzmi w porządku. Po raz kolejny trudno narzekać na wyposażenie – jest automatyczna klimatyzacja, jest kamera cofania, jest nawigacja, są czujniki cofania z przodu i z tyłu, jest tempomat adaptacyjny, jest Bluetooth i pewnie jeszcze kilka innych dodatków. Jeśli to nie jest rozsądny kompakt za dużo mniej niż 100 000 zł, to ja nie wiem, co nim jest. Ford Focus Według mojej ograniczonej wiedzy to też jest pełnoprawny kompakt i też kosztuje grubo poniżej 100 000 zł, bo równe 79 800 zł. Parametry jednostki napędowej są przy tym dość podobne do tej z Civica – 1 litr, 3 cylindry i 125 KM (Civic ma 126 KM). Sensownie, nawet jeśli niektórym marzy się powrót do potworków w rodzaju auta miejskiego z 115 KM. A jako że Focus jest w wersji wyposażenia Titanium, do tego z dodatkami, to lista wyposażenia ciągnie się i ciągnie. Reflektory Full LED. Automatyczne hamowanie i utrzymanie pasa ruchu. Skórzane wykończenie kierownicy. System Ford MyKey. Radio z ekranem 8″. Tylne światła LED. Automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja. Tempomat. Podparcie lędźwiowe w fotelach z przodu. Oświetlenie ambientowe. Automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne. 17-calowe felgi. Podgrzewana przednia szyba, fotele i kierownica. Ufff! Renault Grand Scenic Teoretycznie takie auto katalogowo kosztowałoby 97 900 zł, ale tutaj kosztuje już 79 000 zł, więc jak najbardziej mieści się do naszego przeglądu. I ma – oczywiście – felgi 20″, czym wygrywa zestawienie. Przynajmniej pod tym względem. Wygrywa też oczywiście swoim pójściem pod prąd. Wszyscy kupują SUV-y i inne crossovery? To my kupujemy jedno z ostatnich aut, które wygląda jak minivan. I źle na tym nie wyjdziemy. 140-konne TCe powinno względnie sprawnie napędzać ten rodzinny pojazd, jazdę uprzyjemni automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, do środka dostaniemy się dzięki karcie Renault Hands Free, a przy tym nie zabraknie nam takich podstaw jak tempomat czy podgrzewane lusterka boczne. Jeśli ktoś chce dać producentom sygnał, że nie ma co ubijać tego segmentu, to to może być jedna z ostatnich okazji. Skoda Octavia Tak, kolejna Skoda. Ale aż głupio byłoby ja pominąć w tym zestawieniu. Jest cena poniżej 80 000 zł? Jest. Jest kompakt? Jak diabli, nawet trochę kompakt+. Do tego całkiem sprawne TSI 150 KM, automatyczna klimatyzacja, tempomat, radio 8″ z CarPlay i Android Auto, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, regulacja podparcia lędźwiowego, czujnik deszczu i zmierzchu, podgrzewane lusterka boczne, Bluetooth. Czego jeszcze chcieć więcej? Może tylko tego, żeby nie wyglądał z zewnątrz i w środku tak smutno. No ale co poradzić… Hyundai i30 Wagon Wyjątkowa pozycja na liście z kilku powodów. Po pierwsze – nie tylko kompakt, ale i kombi. Po drugie – nie tylko kompakt kombi, ale i z dieslem pod maską. Po trzecie – to auto zapewni wam całkowitą anonimowość na drodze. Nikt nie zwróci na was uwagi, nikt nie zapyta, czym jeździcie. Wprawdzie cena jest dla wybranych grup zawodowych, ale pewnie i dla cywila uda się coś wynegocjować. Co nie zmienia faktu, że – przynajmniej według internetowych standardów – to uczciwe auto. Do tego z dieslem pod maską (niezbyt mocnym – 115 KM) powinno całkiem niewiele palić. Nie jest to może najnowsza konstrukcja, ale szukamy w końcu rozsądnych propozycji. Na pokładzie też jest całkiem rozsądnie. Jest Bluetooth, jest skórzana, wielofunkcyjna kierownica, doświetlanie zakrętów, automatyczne światła drogowe, tempomat, komputer pokładowy i kilka innych drobiazgów. Szkoda tylko, że klimatyzacja zostaje manualna, ale z czegoś trzeba było zrezygnować. Opel Astra Astr w przedziale cenowym do 80 000 zł jest od groma, ale wybierzmy ten egzemplarz i zerknijmy na listę wyposażenia. Mamy tutaj reflektory LED, fotel kierowcy AGR, 7-calowy wyświetlacz, Bluetooth, tempomat, tylne światła LED, sportowe zawieszenie, automatycznie przyciemniane lusterko wewnętrzne, czujnik deszczu, dodatkowe oświetlenie wnętrza, podgrzewane lusterka zewnętrzne, automatyczną, dwustrefową klimatyzację, wielofunkcyjną kierownicę i 17-calowe felgi. A to tylko część pozycji z długiej listy wyposażenia. Jedyna dyskusyjna kwestia? Silnik z ogromną turbodziurą. Ale da się z tym żyć, tym bardziej, że auto jest przestronne, praktyczne, a sama jednostka napędowa choć nie grzeszy mocą i przyspieszeniem, to przynajmniej jest świetnie wyciszona. Golf Sportsvan Wiem, wiem, były już dwie Skody, a teraz jeszcze jakiś Volkswagen i co to ma być. A to ma być, że to minivan, a więc najbardziej społecznie akceptowalna forma samochodu. I przy okazji reprezentant wymierającego gatunku. Na super osiągi i wyposażenie nie liczmy. 115 KM raczej nie zrobi z tego auta rakiety, szczególnie jeśli zapakujemy je pod dach, ale jeździć będzie. Wrażenia na sąsiadach nie zrobimy też raczej 15-calowymi felgami (ale aluminiowymi!). Za to pewnie docenimy nie tylko przestronność, ale i fabryczne relingi dachowe, App Connect, czujnik deszczu i zmierzchu, przyciemniane automatycznie lusterko wewnętrzne, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, a także fabryczny autoalarm. Niestety na automatyczną klimatyzację, wielofunkcyjną kierownicę czy wnętrze, które nie powoduje depresji nie ma co liczyć, ale hej – spieszmy się kochać minivany, dopóki jeszcze są. Ewentualnie trochę dopłaćmy, bo da się znaleźć poniżej 80 000 zł Sportsvana z lepszym wyposażeniem, a nawet z pod maską. Peugeot 308 Drugie kombi w tym zestawieniu, ale tym razem z silnikiem benzynowym – dokładniej PureTech 130 KM. Katalogowo auto wyceniono na 99 250 zł (czyli blisko magicznego „poniżej 100 000 zł nic się nie kupi”), ale na szczęście wcale nie musimy płacić takiej kwoty – tutaj wyceniono go na 77 900 zł, przy czym auto jest nowe, bez przebiegu, ale zarejestrowane już na dealera. Mniejsza z tym. W pakiecie dostajemy – poza kompaktowym kombi – automatyczną klimatyzację, podgrzewane przednie fotele, kamerę cofania, czujniki parkowania z tyłu, boczne szyby z tyłu przyciemniane, nawigację z Mirror Screenem, automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne, Bluetooth, czujnik deszczu, a także tempomat. Nie wygląda to źle, a 308 – która podobno wyleczyła się już ze swoich chorób wieku dziecięcego – szczególnie w wersji kombi jest ciekawą propozycją. Nawet pomimo tego, że od premiery minęło już 6 lat i pewnie powoli opracowywany jest jego następca. No i faktycznie – nie da się kupić kompaktowego auta za mniej niż 100 000 zł. A tak całkiem na poważnie – da się i wcale nie mamy tak małego wyboru. Do tego możemy też zerknąć na minivany (C4 SpaceTourer nie wszedł do przeglądu, bo minimalnie przekraczał 80 000 zł) albo kombivany. I gdyby tego było mało, wcale nie mówimy – w większości przypadków – o wersjach żenująco ubogo wyposażonych. Wręcz przeciwnie – mamy tutaj bardzo przyzwoity standard, wliczając w to kilka (przeważnie obowiązkowych) systemów bezpieczeństwa, łączność ze smartfonem i takie oczywistości jak automatyczną klimatyzację czy elektrycznie sterowane szyby z tyłu. Oczywiście trzeba tutaj zwrócić uwagę na kilka dodatkowych czynników. Po pierwsze – przeważnie auta na tej liście nie są autami nowymi, zarówno jeśli chodzi o rok modelowy, jak i ogólny staż samochodu na rynku. Giulietta jest modelem bezdyskusyjnie schodzącym, Octavia ma swojego następcę, Golf Sportsvan raczej nie będzie go miał, Civica, Focusa i Scalę też trudno uznać za całkowite świeżynki. Mamy więc często do czynienia z kombinacją starszy model + starszy rocznik + końcówka albo koniec produkcji – w różnych układach. Czy to źle? Nie sądzę. Podejrzewam, że te wspominkowe zakupy sprzed XY lat, kiedy kompakty były takie tanie, też nie były zakupami na gorąco po premierze. Zostaje jeszcze kwestia silników – kilka egzemplarzy w tym zestawieniu ma pod maską 3 cylindry i litr pojemności skokowej. Nie za bardzo wiem, jaki można mieć z tym problem, ale niech będzie. Dla tych, którzy 4 cylindry uznają za błogosławione minimum, wybór jest trochę mniejszy, ale cały czas istnieje. Przynajmniej na razie… Podobno segmentem, który najszybciej wyjdzie na prostą, będą małe SUV-y i crossovery. Sprawdziłem te z niższej półki cenowej, żeby odpowiedzieć na pytanie: jaki SUV do 80 tys. zł? 80 tys. zł to niewiele jak za nowy samochód. Powinienem był ustawić limit na poziomie 100 tys. zł, ale uznałem, że czasy są trudne, a ludzie nieskorzy do dużych wydatków i że w obecnej rzeczywistości uboższe, ale tańsze w utrzymaniu odmiany będą się cieszyły większym wzięciem. Stąd dość niska cena maksymalna. Nie znaczy to, że nie da się za nią nic kupić, bo naliczyłem aż 12 crossoverów, które można „zabrać ze stoku” w cenie do 80 tys. zł. Powstaje tylko jedno pytanie: czy można liczyć na coś więcej niż silnik i manualna skrzynia biegów? No to zobaczmy. Na początek obowiązkowe elementy wyposażenia: tempomat skórzana kierownica czujniki parkowania Fajnie jakby były też: klimatyzacja automatyczna kamera cofania dostęp bezkluczykowy Android Auto i Apple CarPlay automatyczna skrzynia biegów Citroen C3 Aircross Nie wiem dlaczego ten samochód jest tak mało popularny. Czy to tylko francuskie pochodzenie? Wątpię, bo przecież Renault sprzedają się jak oszalałe. Nieważne, zobaczmy co oferuje w cenie do 80 tys. zł. Przeważają wersje 110 KM w wariancie wyposażenia Feel, ale jak się dobrze poszuka, to trafi się na bogatszą odmianę Shine. Są więc czujniki parkowania, tempomat, klimatyzacja automatyczna, a nawet nawigacja na ekranie centralnym. Jest nawet kamera cofania, której nie znajdziemy na liście wyposażenia. Auto z prezentowanej oferty ma komunikaty komputera w języku francuskim, więc może trafiło do Polski jako niesprzedane we Francji. Zaskakująco dobrze wyglądają te czerwone akcenty. No i silnik, choć 3-cylindrowy, ma 1,2 litra pojemności, a nie jak w pozostałych autach (z jednym wyjątkiem, do czego jeszcze dojdziemy). Fot. Citroen Auto Gazda Gliwice Ford Puma Już za 69-73 tys. zł można kupić wersję Trend M6, czyli trzy cylindry, turbo i manualna skrzynia biegów. Auto jest totalną świeżynką rynkową, my właśnie je przetestowaliśmy (czytaj tutaj), więc póki co nie ma co liczyć na jakieś rabaty albo większe zniżki. Wyposażenie? Szału nie ma, ale za to cena jest dobra, więc narzekanie byłoby nie na miejscu. Na miejscu jest za to klimatyzacja automatyczna, czujniki parkowania, Android Auto i Apple CarPlay, dużo elementów z dziedziny bezpieczeństwa, są nawet trzy tryby jazdy. Fot. Ford Pol Motors Hyundai Kona Bardzo lubię to auto, świetnie się nim jeździ. Zwłaszcza hybrydowym. Niestety, za osiem dych o hybrydzie nawet nie ma co marzyć, trzeba się zadowolić T-GDI 120 KM z sześciobiegową skrzynią ręczną. Warto natomiast poszukać egzemplarza z pakietem „7 LCD”, czyli z dużym ekranem centralnym, który przy okazji wyświetla obraz z kamery cofania. Auto ma też klimatyzację sterowaną elektronicznie, tempomat i kierownicę obszytą skórą. Wszystko fajnie, ale jeśli dołożymy któryś z atrakcyjnych wizualnie lakierów, to przebijemy już 80 tys. zł, więc pozostaje albo negocjować dalej (a to już i tak ponoć cena ze zniżką), albo zostać przy równie atrakcyjnej barwie śnieżnobiałej. Fot. MK Centrum Jeep Renegade Można go kupić stosunkowo tanio, zdarzają się nawet oferty poniżej 70 tys. zł. Średnio kosztuje ok. 73-74 tys. zł za 120-konną wersję Turbo Sport z manualną skrzynią biegów. Wszystko byłoby fajnie, ale w tej cenie nie ma żadnego rozsądnego wyposażenia. Klimatyzacja manualna, monochromatyczny wyświetlacz i tempomat. Tak po amerykańsku. Ale zupełnie nie po amerykańsku trzeba zmieniać biegi z ręki. Podziękuję. I to mimo wizualnych zalet Renegade – ten samochód niesłychanie podoba mi się z wyglądu. Szczególnie na tych 16-calowych stalakach. Fot. Jeep ADF Auto Kia Stonic Tak jak w wielu innych przypadkach, mamy tu do czynienia z ceną podawaną po zniżce dla grup zawodowych (na liście pracownicy sklepów Biedronka) albo dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Nie zmienia to faktu, że niecałe 80 tys. zł za Stonica T-GDI 120 KM z automatem (!) i w wersji L to oferta trudna do pobicia. Zgadzam się, że konkurenci są przestronniejsi i bardziej „w terenowym stylu”, ale kwestie stylistyczne to rzecz indywidualna, a Stonic punktuje za wyposażenie. Kamera cofania + czujniki, siedmiocalowy ekran z nawigacją, skórzana kierownica, podgrzewane siedzenia. Apple CarPlay i Android Auto też są na miejscu. Nawet kierownica się podgrzewa – ficzur typowy dla aut koreańskich. Nie ma tylko bezkluczykowego dostępu. Ale jest automat i to jest bardzo mocny punkt tej oferty. Fot. Kia Toruń Nissan Juke Nissan stawia nas przed trudnym wyborem. Czy kupić czy Haha, to nie tak. Do 80 tys. zł mamy do wyboru – albo uboższą odmianę Acenta, ale z automatyczną skrzynią biegów, albo bogatszą N-Conecta, ale z koniecznością zmiany biegów z łapy. Moim zdaniem sprawa jest jasna: parę gadżetów więcej w N-Conecta czy dwukolorowe nadwozie nijak nie rekompensują machania lewarkiem od biegów, zwłaszcza że jak miałem okazję to sprawdzić, nie jest to najprzyjemniejsza rzecz na świecie. Dlatego Acenta z automatem zdecydowanie wygrywa. Ma automatyczną klimę, tempomat i kamerę cofania. Są podgrzewane fotele, Android Auto i Apple CarPlay. Wygląda to zaskakująco atrakcyjnie. A jeśli chcesz dowiedzieć się szczegółowo, co sądzę o nowym Juke’u, to tu jest jego test, w ramach którego przejechałem prawie 1000 km. Fot. Nissan Superauto Peugeot 2008 Nie było go jeszcze nawet w naszym teście, a już stoi u dilera w Bydgoszczy, świeżutki 2008 w wersji „AVTIVE” (pewnie chodziło o Active), z trzycylindrowym silnikiem manualną skrzynią i mocą 100 dzikich koni mechanicznych. Pachnące nowością auto ma zupełnie niezłe wyposażenie. Na przykład stalowe felgi z kołpakami. No dobrze, to akurat nie najlepszy przykład, ale z drugiej strony, co w tym złego? Wolałbym sto razy mieć auto na stalowych felgach, ale przynajmniej z tempomatem i kamerą cofania. Niestety z tych dwóch rzeczy 2008 za 80 tys. zł ma tylko tempomat. Jeśli dobrze widzę, to na liście wyposażenia zabrakło też czujników cofania, a klimatyzacja jest manualna. No cóż, taki efekt nowości, chcemy mieć najnowszy model, to trzeba płacić. Fot. Novum Motors Renault Captur Za niecałe 80 tys. zł można trafić Captura w wersji Intens, czyli tej bogatszej. Bazowa nazywa się Zen. Niestety, nie daje to możliwości wyboru wersji układu napędowego. Jest tylko 3-cylindrowy, 100-konny ze skrzynią manualną, czyli już na tym etapie Captur dostaje bęcki od siostrzanego Juke’a. W wyposażeniu Captura Intens mamy tempomat, automatyczną klimatyzację oraz, co ciekawe, nawigację z mapą Europy. Nie wiedziałem, że w 2020 r. to jeszcze jest istotne. Ważny dodatek to karta Hands Free, czyli nie musimy wyjmować jej z kieszeni żeby otworzyć i uruchomić samochód. Wydawałoby się, że to oczywista rzecz w nowych autach, ale wcale nie, tradycyjne kluczyki wciąż trzymają się nieźle. Captur Intens ma też skórzaną kierownicę, a to jeden z punktów na który zdecydowanie zwracam uwagę. Gniecenie porowatej gumy skutecznie psuje uczucie prestiżu płynącego z posiadania nowego wozu. Nie ma jednak kamery cofania. Ogólnie pod względem układu napędowego i wyposażenia Captur wypada średnio. Fot. AMS Chróścicki Seat Arona Arona za 8 dych czeka na nas w wersji FR z pakietem Full LED, co oznacza że ma światła diodowe z przodu i z tyłu. Czy to aż takie ważne – dyskutowałbym, chyba że ktoś kupuje litrowego, miejskiego pomykacza do gniecenia po autostradzie. Pod maską TSI 115 KM, wśród wyposażenia – skórzana kierownica, tempomat i manualna klimatyzacja Climatic. Są czujniki parkowania, o kamerze niestety nie ma mowy, podobnie jak o bezkluczykowym systemie dostępu. A jeszcze nie doszliśmy do tego, że za 79 800 zł można kupić ten wóz, pod warunkiem że mowa o leasingu na firmę bądź zniżce dla grup zawodowych. Trochę nie rozumiem polityki cenowej Seata i tego w jaki sposób ma się on pozycjonować na tle pozostałych marek VW, ale nie jestem tu od rozumienia, tylko od napisania ile co kosztuje, i co dają w wypasie. Ale uwaga – jeśli nie przeszkadza nam rocznik 2019, to można kupić dużo lepiej wyposażoną Aronę FR. Fot. Seat Autorud Rzeszów Skoda Kamiq Wcale jeszcze nie ma tak wielu Kamiqów w ogłoszeniach z nowymi samochodami. Można przebierać w Scalach, Kamiqi albo schodzą szybciej, albo dealerzy mniej ich zamawiają. Znalazłem jednego za 79 900 zł, podobno ze zniżką 4100 zł. To wersja Ambition TSI 115 z manualną skrzynią biegów. Z początku nie byłem przekonany, ale potem zacząłem przeglądać zdjęcia, na których pokazano wyposażenie. I proszę: Android Auto/Apple CarPlay – jest. Tempomat – jest. Skórzana kierownica – jest. Climatronic – tak. Czujniki parkowania – są. Kamera cofania – nieźle, jest nawet kamera. Jestem trochę pod wrażeniem. Seat Arona może iść płakać w kącie. Szkoda tylko, że Kamiq jest palony z kluczyka. Ale nie można mieć wszystkiego. Fot. Skoda Wątarski Suzuki Vitara W niespodziewany sposób ten nienowy już model zyskuje na atrakcyjności, ponieważ jako jedyny w zestawieniu ma silnik Turbo – największy spośród opisywanych aut. Rozwija on 140 KM i łączy się z układem mild hybrid oraz manualną skrzynią biegów z 6 przełożeniami. 79 900 zł kosztuje Vitara w wersji Premium, czyli całkiem dobrze wyposażonej, trik polega na tym, że jeśli dołożymy lakier metalizowany to znajdziemy się powyżej 80 tys. zł. Trzeba będzie jeździć białym i często go myć. Vitara w wersji Premium ma kamerę cofania, adaptacyjny tempomat, automatyczną klimatyzację i oczywiście układy z dziedziny bezpieczeństwa, jak alert zjazdu z pasa ruchu. Nie znalazłem na liście wyposażenia Android Auto ani Apple CarPlay. Vitara będzie odpowiadać klientom, którzy chcą tym autem jeździć w trasy (większy silnik), a na radykalnie nowoczesnej stylizacji nieszczególnie im zależy. Fot. Suzuki Matsuoka Poznań Volkswagen T-Cross Nie wiem po co kupować T-Crossa, skoro za te same pieniądze dostępny jest większy i wygodniejszy Golf Sportsvan. No ale skoro miało być o crossoverach, to niech będzie. T-Cross w okolicach 80 tys. zł trafia się w dwóch wersjach: TSI 95 albo TSI 115 KM. Polecam oczywiście tę drugą, bo ma 6 biegów. Nie jest jednak łatwo znaleźć takie auto, bo one są droższe niż 80 tys. zł, tyle że salony wystawiają je za mniejszą cenę z gwiazdką. Owszem, sprzedamy ci T-Crossa za niecałe osiem dych, ale pod warunkiem że w leasingu na firmę bądź ze zniżką dla grup zawodowych. T-Crossa chwaliliśmy w teście jako auto bardzo przestronne i wygodne, jednak w wersji Life nie można liczyć na przebogate wyposażenie. Są czujniki parkowania i podgrzewane fotele, kierownica wielofunkcyjna i to całe bezpieczeństwo. Nie ma tempomatu – przynajmniej nie widzę go na liście. To byłby dla mnie problem. Fot. Volkswagen Bednarek Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! askr 21 May 2015 12:20 23154 #1 21 May 2015 12:20 askr askr Level 35 #1 21 May 2015 12:20 Koledzy i koleżanki... Dziewczę moje po ostatnim incydencie zażądało nowego samochodu. Skłaniam się ku fabrycznie nowemu. Wymagania - wyższy, właścicielka ma 180 cm wzrostu, trochę problemów z kolanem więc coś suv-owatego. Budżet - najchętniej okolice 80 tyś, ale do 100 damy radę, i tak będzie leasingowany. Samochody, szczególnie nowe to dla mnie na co dzień dość odległy temat a niestety nie dysponuję zapasem czasu żeby zjeździć wszystkie salony w okolicy. Ostatnio oglądaliśmy Fiata 500 L - pomijając zegary (zostały uznane za obleśnawe), ale poza tym był akceptowalny (druga wada to słabawe silniki dostępne). Używane - raczej odpadają - młoda chce mieć gwarancję, assistance etc etc... Z góry dzięki za pomoc! #2 21 May 2015 16:11 igorrr igorrr Level 15 #2 21 May 2015 16:11 Myślałeś może o Kia Sportage? Ja mam takie autko, początkowo nie brałem tego auta pod uwagę, bo Koreańczyk....Ale teraz nie żałuję, autem jeździ się rewelacyjnie, kupiłem najbogatszą wersję z napędem 4x4 i taką też polecam. Co do wad: Mała tylna szyba, ale jest kamera cofania. Szerokie słupki przedniej szyby, słabsza widoczność na boki. Mam też Audi A6 i powiem szczerze że kijanka bije na głowę Audi pod każdym względem. #3 21 May 2015 16:30 askr askr Level 35 #3 21 May 2015 16:30 Dacia się nie podoba. Reszty aut nie wykluczam z góry. Właśnie czytam o tej Kiance no i recenzje ma całkiem ok. #4 21 May 2015 17:04 multimediaservice multimediaservice Level 16 #4 21 May 2015 17:04 igorrr wrote: Mam też Audi A6 i powiem szczerze że kijanka bije na głowę Audi pod każdym względem. Porównanie Kia Spartage i Audi A6 to to samo co porównywanie deskorolki z parą adidasów. I to i to służy do przemieszczania się ale są to zupełnie różne rzeczy służące do uprawiania skrajnie odległych dyscyplin. A6 to limuzyna, która nie ma nic wspólnego z SUV'em a Kia to SUV, który nigdy nie będzie limuzyną. Nowa Kia kosztuje około 75 tyś. natomiast nowe A6 grubo ponad 200 tyś. W tym budżecie niestety nie ma wielkiego wyboru. Pozostaje Kia Sportage lub Nissan Qashqai. Inne godne polecenia są niestety droższe. #5 21 May 2015 17:08 Karaczan Karaczan Level 41 #5 21 May 2015 17:08 Fiat 500X skoro nie 500L. Ciekawe auto. #6 21 May 2015 17:53 igorrr igorrr Level 15 #6 21 May 2015 17:53 multimediaservice wrote: igorrr wrote: Mam też Audi A6 i powiem szczerze że kijanka bije na głowę Audi pod każdym względem. Porównanie Kia Spartage i Audi A6 to to samo co porównywanie deskorolki z parą adidasów. I to i to służy do przemieszczania się ale są to zupełnie różne rzeczy służące do uprawiania skrajnie odległych dyscyplin. A6 to limuzyna, która nie ma nic wspólnego z SUV'em a Kia to SUV, który nigdy nie będzie limuzyną. Nowa Kia kosztuje około 75 tyś. natomiast nowe A6 grubo ponad 200 tyś. W tym budżecie niestety nie ma wielkiego wyboru. Pozostaje Kia Sportage lub Nissan Qashqai. Inne godne polecenia są niestety droższe. I widzisz kolego jesteś tutaj w błędzie, za 75tyś kupisz golasa. Druga sprawa to komfort podróżowania, kijanką jeździ mi się wygodniej, mam prawie 80 kilometrów do pracy, robię kilkadziesiąt tyś kilometrów w roku, więc jeżeli chodzi o wygodę to mam porównanie, a niby Audi powinno być wygodniejsze bo limuzyna. Kia podoba mi się też technicznie, wszystko wydaje się być proste jak budowa cepa. Do Nissana też się przymierzałem, ale wydawał mi się w środku mały, zwłaszcza z tyłu. Hyundai ix35 powinien też się twojej żonie spodobać i w cenie też się mieści. #7 21 May 2015 19:44 Samuraj Samuraj Level 35 #7 21 May 2015 19:44 Sam jakiś czas temu miałem podobny dylemat i wybrałem Peugeot 3008. #8 21 May 2015 20:15 Strumien swiadomosci swia Strumien swiadomosc... Level 43 #8 21 May 2015 20:15 Ale pseudo suf to taczka w porównaniu do A6. #9 21 May 2015 21:13 andrzej lukaszewicz andrzej lukaszewicz Level 40 #9 21 May 2015 21:13 askr wrote: Samochody, szczególnie nowe to dla mnie na co dzień dość odległy temat a niestety nie dysponuję zapasem czasu żeby zjeździć wszystkie salony w okolicy. I zdasz sie na opinie innych , by wybrali za Ciebie? Wszystko tak załatwiasz? Aut jest mnóstwo, od pseudo suv-ów, po przyzwoite auta klasy śedniej jak np. I40, mondeo. #10 21 May 2015 21:23 rafal_rx rafal_rx Level 25 #10 21 May 2015 21:23 askr wrote: Ostatnio oglądaliśmy Fiata 500 L - pomijając zegary (zostały uznane za obleśnawe), ale poza tym był akceptowalny (druga wada to słabawe silniki dostępne). No nie żartuj proszę. T-Jet 120KM, czy MultiJet 105, 120KM - 320Nm SŁABE??? Chyba mówisz o 16V MPI 95KM - ale nawet pani w salonie odradza twierdząc, że jest za słaby. Auto bardzo dobrze wyciszone, zawieszenie nie jest złe, tylko tyle, że z tyłu jest belka (preferuję niezależne). Prowadzi się jak van, nie ma co oczekiwać sportowego charakteru, bo go nie znajdziesz. Jeśli chodzi o wnętrze, to z tyłu mogłoby być więcej miejsca. Podejrzewam, że w ix35 będzie więcej. Co do M-Jeta 105KM, bo takim jeżdżę, to ma turbodziurę przy niskich obrotach, ale za to dla odmiany, powyżej 35oo zachowuje się jak stary benzynowiec, mianowicie nie ma gwałtownego spadku mocy, tylko kręci się jeszcze spokojnie gdzieś do 45oo obr./min. Zużycie paliwa średnio: nie zdażyło mi się po policzeniu przy dystrybutorze, aby wyszło więcej niż 6,4. Zwykle bywa to 6,0-6,2L/100km. Komputer na trasie potrafi wskazać średnie 5,0 (wg mnie trzeba dodać #11 22 May 2015 08:17 arekb81 arekb81 Level 27 #12 22 May 2015 09:59 askr askr Level 35 #12 22 May 2015 09:59 andrzej lukaszewicz wrote: askr wrote: Samochody, szczególnie nowe to dla mnie na co dzień dość odległy temat a niestety nie dysponuję zapasem czasu żeby zjeździć wszystkie salony w okolicy. I zdasz sie na opinie innych , by wybrali za Ciebie? Wszystko tak załatwiasz? Aut jest mnóstwo, od pseudo suv-ów, po przyzwoite auta klasy śedniej jak np. I40, mondeo. Nie oczekuję wskazania palcem na konkretne auto. Pracuję w IT, a nie w motoryzacji i oczekuje porad takich jak kolegi rafal_rx poniżej. rafal_rx wrote: askr wrote: Ostatnio oglądaliśmy Fiata 500 L - pomijając zegary (zostały uznane za obleśnawe), ale poza tym był akceptowalny (druga wada to słabawe silniki dostępne). No nie żartuj proszę. T-Jet 120KM, czy MultiJet 105, 120KM - 320Nm SŁABE??? Chyba mówisz o 16V MPI 95KM - ale nawet pani w salonie odradza twierdząc, że jest za słaby. Dzięki za informacje - akurat w byliśmy w salonie fiata 2 tygodnie temu i sprzedawca nie zająknął się o T-Jet 120 KM. Diesla raczej nie będziemy brali pod uwagę. Samuraj wrote: Sam jakiś czas temu miałem podobny dylemat i wybrałem Peugeot 3008. arekb81 wrote: Renault Captur? Fajne auta, ale lubej się nie podobają. W kolejny weekend postaramy się obejrzeć Fiata 500x, Kia Sportage oraz Hundai i35x, natomiast cały czas jestem otwarty na inne sugestie. #13 22 May 2015 13:49 rafal_rx rafal_rx Level 25 #13 22 May 2015 13:49 Co do Fiata 500L to jest jeszcze jedna sprawa. Nie wiem tego z pierwszej ręki, tylko od Amerykanów, bo ten model jest oferowany w Ameryce Północnej, lecz w trochę innym wykończeniu (m. in. Turbo 160KM, Uconnect z większym ekranem i navi). Otóż modele na rok 2015 mają tam "poprawione" siedziska przednich foteli. Jak jest na starym kontynencie - nie wiem. Jest jeszcze takie auto: KIA Soul. Niestety, żonie definitywnie się nie spodobało (nadwozie). IMHO ma b. ciekawe i ładne wnętrze, niezłe wyposażenie od średniej wersji nazwanej L. W styczniu szukałem z 2014r. i były z benzynowym, wyposażenie L i z pakietem UVO. Wersja M raczej nie warta zainteresowania - bo i taką oglądałem. #14 22 May 2015 14:15 askr askr Level 35 #14 22 May 2015 14:15 Poprawione w jakim sensie? #15 22 May 2015 14:35 rafal_rx rafal_rx Level 25 #15 22 May 2015 14:35 Jedno słowo wyjaśnia, ale forum nie przyjmuje tak krótkiej wypowiedzi, więc mówię: wydłużone. #16 22 May 2015 16:13 tino2003 tino2003 Admin of GSM Group #16 22 May 2015 16:13 askr wrote: Używane - raczej odpadają - młoda chce mieć gwarancję, assistance etc etc... Całe pakiety ubezpieczeniowe są dostępne także na używane samochody. Przyglądnij się Hondzie CRV gdzie 2-3 letnia bije na głowę te koreańskie świecidełka Droga jest celem... Freedom #17 22 May 2015 21:02 wenek17 wenek17 Level 13 #17 22 May 2015 21:02 Może by tak spodobał się peugeot 2008 #18 22 May 2015 21:35 dzg4 dzg4 Level 26 #18 22 May 2015 21:35 Land Rover. Fiat to tylko Fiat i w dodatku coraz gorszy, większość to skrzypiące plastyki, a Land Rover to Land Rover , ostatnia wersja wytrzymuje to co Toyota Australijska. #19 22 May 2015 21:52 Libra1002 Libra1002 Level 2 #19 22 May 2015 21:52 Jeżeli chodzi o Fiata 500X, byłem na jeździe próbnej, odniosłem wrażenie obcowania z najbardziej dopracowanym produktem spod znaku tej włoskiej marki. Wysoka jakość wykończenia, wygodne, duże (w końcu) fotele, poprawnie działająca skrzynia biegów i bardzo dobra dynamika silnika Turbo 140 KM sprawiły, że jeździło mi się bardzo przyjemnie. Dodatkowo za podaną wyżej cenę można dostać naprawdę wysoko wyposażoną wersję. Asystent pasa ruchu, martwego pola, kamera cofania, dobre audio i wysoka jakość wykończenia - polecam #20 22 May 2015 22:06 dzg4 dzg4 Level 26 #20 22 May 2015 22:06 No i wyżyłowane 140kM z pojemności 1,4 L , hm, to jednak wymaga głębokiego zastanowienia. Pomijam radosne stwierdzenia pojemność 1,2l o mocy 75kM, a może by 90kM, pozostaje pytanie jak długo 20kkm czy przy spokojnej jeździe 25kkm ?. Dopiszę w tym poście, 60kkm i siadają multijety i dwu masy, powiem krótko, jeżdżę samochodem nieekologicznym, pali po mieście 12l/100km , przechodzi badania diagnostyczne. Kobita wjechała mi w bagażnik i co, bagażnik się otwiera i zamyka a kobita w BMW 5 ma do wymiany chłodnicę, akumulator i strefy zgniotu, pozdrawiam i dobranoc. #21 22 May 2015 22:13 Libra1002 Libra1002 Level 2 #21 22 May 2015 22:13 Jak dotąd silniki T-Jet Fiata znoszą instalacje LPG i przebiegi rzędu 200 tysięcy kilometrów bez większych problemów, są chwalone wśród mechaników jako jedne z najtrwalszych i najmniej generujących koszty jednostek. Jednostka MultiAir jest rozwinięciem jednostki T-Jet, jak dotąd sprawują się również dobrze poza kilkoma problemami z samego początku produkcji. Nie każdy mały turbodoładowany silnik jest tak problematyczny, jak TSI #22 22 May 2015 22:51 askr askr Level 35 #22 22 May 2015 22:51 dzg4 wrote: Land Rover. Fiat to tylko Fiat i w dodatku coraz gorszy, większość to skrzypiące plastyki, a Land Rover to Land Rover , ostatnia wersja wytrzymuje to co Toyota Australijska. Żaden Land Rover nie łapie się na zadane widełki cenowe. #23 22 May 2015 23:05 rafal_rx rafal_rx Level 25 #23 22 May 2015 23:05 Fiatowski Turbo, to 120KM T-Jet, dalej masz MultiAir 140KM, oraz 160KM (zdaje mi się głównie na rynek USA dla tamtejszych ociężałych mieszkańców). Abarth wyciągnął 190KM z 695 biposto. Widziałeś takie auto kiedyś, czy powtarzasz zasłyszane brednie? Jakoś w USA Turbo 160KM jest mnóstwo, ludzie to czipują.... i jeszcze im mało. A 99% narzekania jest na niekompatybilność Bluetootha w UConnect. Znasz kogoś, kto ma od nowości Hyundai, czy KIA z dieslem CRDi i mu "padły wtryski i dwumasy"??? Tam do CRDi włącznie nie ma dwumasowych, więc muszą się psuć wirtualne tylko w głowach troli forumowych. Stare D3EA, D4EA i ich rozwinięcia ( to jedne z natrwalszych silników, tylko nikt nie potrafi tego powiedzieć - zapewne na własne oczy nie widział. Do tego osprzęt wtryskowy Bosch, który da się naprawić dosłownie wszędzie. Skończona liczba usterk układu wtryskowego: szybka diagnoza i prosta, tania naprawa/regeneracja. Aby nie odbiegać od tematu. Nowe: - Mitsu ASX, występuje również jako Citroen AirCross (z innym wyp. i silnikami) - Suzuki Vitara - albo zapomnij o Fiacie: Jeep Renegade lub Fiat Freemont 2014 (niestety diesel) - MINI COUNTRYMAN ONE lub COOPER #24 22 May 2015 23:17 Libra1002 Libra1002 Level 2 #24 22 May 2015 23:17 W CRDi nie ma kół dwumasowych, a raczej nie było do ok. 2009 roku. Sam posiadam samochód z takim silnikiem w wersji 115-konnej, 5-biegowa skrzynia + brak dwumasy. Natomiast później wprowadzono już 128-konną wersję tego samego silnika ze skrzynią 6-biegową i dwumasowym kołem zamachowym. Przynajmniej jeśli chodzi o Kię Cee'd. Sam silnik jako taki jest bezawaryjny, posiada łańcuch rozrządu, nie wymaga wyjątkowo szlachetnego paliwa. Do wad można zaliczyć jego powolne wkręcanie się na obroty i schodzenie z nich oraz zużycie paliwa odrobinę zbyt duże, jak na tą pojemność. Co do Fiatowskich silników, rzadko słyszy się krytyczne opinie. 500X to dojrzały samochód z dopracowanym silnikiem, jednak należałoby każdym z podobających się aut odbyć jazdę próbną, żeby porównać prowadzenie, dynamikę i wygodę. Oprócz tego samochodu jest jeszcze Peugeot 2008, dość udany model. #25 22 May 2015 23:30 Macosmail Macosmail Level 34 #25 22 May 2015 23:30 Ja jeździłem tym Fiatem, no może nie dokładnie tym bo 500L i wg. mojej opinii jest to auto przereklamowane. Jeździłem wersją 95KM (bez komentarza) za niby ok 70 tyś zł. Na wyposażeniu poza klimą manualną i jakimś Traction+ (który był normą dobre 15 lat temu jako podsystem ESP) nie było tam niczego, nawet lampek podświetlających pod daszkami przeciwsłonecznymi i regulacji wysokości fotela pasażera. Wnętrze jest stylizowane na wysoką jakość, ale takie nie jest. Cały kokpit to twarde plastiki z dużą wstawką "czerni fortepianowej". Widać blachę, a w miejscu gdzie się zbiega szyba z kokpitem widać bardzo słabe wykończenie. Co do samej szyby czołowej pas maskujący nie ma gradacji w postaci kropek zmieniającej się wielkości, jak w większości aut. Radio ze słabej jakości wyświetlaczem (słaby kontrast - w nocy było bardzo widać podświetlenie szczególnie z boku) i srebrzonymi gałkami nie robiło dobrego wrażenia. Nieprecyzyjna zmiana biegów, krótkie biegi. Pozycja za kierownicą jakaś dziwna (przesunięta kierownica w bok). A na domiar złego, gdy auto dobrze nagrzało się na słońcu w środku unosił się zapach jak w fabryce opon. W komorze silnika widać jakieś azjatyckie napisy.. Jeździć (pomijając przyspieszenie itp.) jeździ poprawnie, jak na taki mały samochodzik (chociaż układ kierowniczy jest mało precyzyjny), ale jak dla mnie jest to auto za drogie (za 90 tyś można już kupić np. Passata b8 ) na to co oferuje i tą jakość wykonania. Na pierwszy rzut oka ( i na zdjęciach) wygląda ładnie i ciekawię, ale po dokładniejszych oględzinach widać spore oszczędności, a tanie przecież nie jest. Gdybym miał wybierać z Fiata to za te pieniądze zdecydowanie wolałbym Bravo. #26 23 May 2015 18:05 rafal_rx rafal_rx Level 25 #26 23 May 2015 18:05 Macosmail wrote: (....ciach....) 500L i wg. mojej opinii jest to auto przereklamowane. (....ciach....) Jest to auto bardzo specyficzne i może się nie podobać - fakt. Na przedich fotelach siedzi się, hmm, dziwnie, inaczej niż w innych - wielu nie będzie to odpowiadać. Ja mam dwoje dzieciaków, które podróżują w fotelikach i mi takie auti odpowiada. Mogło by być trochę lepsze - fakt - ale nie ma idealnych, zawsze coś będzie komuś nie odpowiadać. Macosmail wrote: nawet lampek podświetlających pod daszkami przeciwsłonecznymi i regulacji wysokości fotela pasażera. U mnie lampki są (konkretnie lampki są nad daszkami, w podsufitce), a nie mam najbogatszej wersji. Po co mi regulacja wyskości siedzenia pasażera? Bardziej przydatne, że składa się w "stolik". Macosmail wrote: Widać blachę, a w miejscu gdzie się zbiega szyba z kokpitem widać bardzo słabe wykończenie. Nie wiem, co bierzesz, ale polecam zmienić dealera lub lekarza. Dwa razy oglądałem wnętrze, zgadza się, znalazłem blachę ALE w obramowaniu okien w drzwiach... Macosmail wrote: Radio ze słabej jakości wyświetlaczem (słaby kontrast - w nocy było bardzo widać podświetlenie szczególnie z boku) i srebrzonymi gałkami nie robiło dobrego wrażenia. Do radia można się czepiać, mogłoby być trochę lepsze, ale to co napisałeś w 100% nie pokrywa się z tym, co ja widzę. Srebrzone gałki - raczej wentylacja/ogrzewanie (identyczny panel co w Alfa Romeo). Macosmail wrote: W komorze silnika widać jakieś azjatyckie napisy.. Radzę wytrzeźwieć. Mnóstwo elementów jest m. in. z Polski. Może MOPAR Ci się kojarzy z China Piszesz, że: Macosmail wrote: 95KM (bez komentarza) za niby ok 70 tyś zł (za 90 tyś można już kupić np. Passata b8 ) Za można było mieć w stytczniu Turbo 120KM, lakier metalizowany (+ koło dojazdowe) z 2014r. I jeszcze wyczesać jakieś gratisy od dealera. Za miałbym Jeep'a Renegade (tylko za późno się pojawił w sprzedaży ). Za Passata z podobnym wyposażeniem (uwzględniając metalizowany, skórzaną kierownicę i Bluetootha) cena wyjściowa to ~96K. Za diesla sześć cyfr. Ale nie będę go hejtował, bo nawet go nie widziałem #27 23 May 2015 18:54 Macosmail Macosmail Level 34 #27 23 May 2015 18:54 rafal_rx wrote: Macosmail wrote: Widać blachę, a w miejscu gdzie się zbiega szyba z kokpitem widać bardzo słabe wykończenie. Nie wiem, co bierzesz, ale polecam zmienić dealera lub lekarza. Dwa razy oglądałem wnętrze, zgadza się, znalazłem blachę ALE w obramowaniu okien w drzwiach... Jeździłem wersją żółtą i bardzo rzucało się to w oczy.. W samochodach innych rama szyby jest o wiele bardziej dyskretna i często malowana na czarno. Ale może jest to kwestia moich przyzwyczajeń. Żółty kolor było też widać tam gdzie kończy się kokpit, a zaczyna szyba czołowa. Szyba czołowa pozbawiona była pasa przyciemniającego u góry. rafal_rx wrote: Macosmail wrote: W komorze silnika widać jakieś azjatyckie napisy.. Radzę wytrzeźwieć. Mnóstwo elementów jest m. in. z Polski. Może MOPAR Ci się kojarzy z China Wiem co piszę nie tylko ja to widziałem. Zwracam uwagę na takie rzeczy. Np. przekaźniki były nieznanych mi producentów ( a jako takie rozeznanie rynku posiadam). Śruby też było widać, że raczej nie europejskie, ale na to nie mam dowodów . Za takie pieniądze oczekiwałoby się też lepszego zawieszenia z tyłu niezależnego, a z przodu chociaż częściowo izolowanej ramy pomocniczej. rafal_rx wrote: Piszesz, że: Macosmail wrote: 95KM (bez komentarza) za niby ok 70 tyś zł (za 90 tyś można już kupić np. Passata b8 ) Za można było mieć w stytczniu Turbo 120KM, lakier metalizowany (+ koło dojazdowe) z 2014r. I jeszcze wyczesać jakieś gratisy od dealera. Za miałbym Jeep'a Renegade (tylko za późno się pojawił w sprzedaży Crying or Very sad ). Za Passata z podobnym wyposażeniem (uwzględniając metalizowany, skórzaną kierownicę i Bluetootha) cena wyjściowa to ~96K. Za diesla sześć cyfr. Ale nie będę go hejtował, bo nawet go nie widziałem Smile Wtedy kosztowało tyle ile napisałem. Przynajmniej takie miałem informacje. A było to latem 2014. Pewnie nie zwróciłbym uwagi na to wszystko gdybym nie usłyszał ceny. Bez przesady Passat ma w standardzie najuboższej wersji trendline bardzo ciekawe wyposażenie np. 3-strefową automatyczną klimatyzację, zaawansowany system kontroli trakcji z awaryjnym hamowaniem w razie wypadku, wykrywanie zmęczenia kierowcy, hamulec postojowy zapobiegający staczaniu się, awaryjne hamowanie w przypadku pojawienia się przeszkody z przodu, kontrola ciśnienia w oponach, start&stop itp. Tak wyposażona 500L ceną zbliża się już do Passata. A 125KM + 6 biegowy manual w cenniku kosztuje 90700zł. Passata podałem tylko jako przykład. I jeszcze na koniec podsumuje nie uważam Fiata 500L za zły samochód, ale za zbyt drogi gdyż oceny jest stylizowany na wysoką jakość, ale widać, że to dość oszczędna konstrukcja. Design gryzie się z zastosowanymi materiałami i ich spasowaniem. A to ma być niby główny argument za wysoką ceną. Oczywiście nie ujmując walorów użytkowych i kilku ciekawych patentów jak choćby regulowane siedzenia z tyłu. #28 23 May 2015 19:31 vag_padło vag_padło Level 15 #28 23 May 2015 19:31 passata nie bierz bo to padło , pracuje w serwisie gdzie mamy fiata i vw (jakoś tak dziwnie no nie ?). o ile fiaty są projektowane do jazdy tak cały vag jest obecnie robiony pod kątem ciągłej obsługi , chocby wymiana zarówki , ale widzimy sie co miesiąc, a bedziemy sie widziec bo jest zle zaprojektowana instalacja elektryczna . Fiat całą elektronike ma magneti z kontynentu a vag chociaż jest bosh i valeo ,wszystko robione jest w chinach . A jako ciekawostke dodam ze nowe Q7 jest składane w chinach , i kontenerowany do niemiec , gdzie wkłada się silnik z przednim zawieszeniem , i można wpisać wtedy w dokumentach że wyprodukowano w niemczech #29 23 May 2015 20:53 zen3x zen3x Level 33 #29 23 May 2015 20:53 Za 100 tyś można kupić lexus-a ct 200h, citroen c5. Oba są zdecydowanie lepsze niż fiat. #30 23 May 2015 21:03 User removed account User removed account Level 1 #30 23 May 2015 21:03 askr wrote: Wymagania - wyższy, właścicielka ma 180 cm wzrostu, trochę problemów z kolanem Ja natomiast zaproponuję coś innego, mianowicie Citroena C4 Picasso. Polecam wsiąść i przejechać się nim. Może być też Peugeot 5008, Kia Carens, Ford C-Max (na S-Maxa nie starczy). A może Honda CR-V? Za ~95k zł już powinno się dostać nienajuboższą wersję. Mini Countryman to też ciekawa propozycja. Jak ma 180cm to raczej nie powinna narzekać na miejsce w sumie w większości samochodów. Przy 2m już zaczyna być problematycznie.

dobry samochód do 80 tys